Dzień 20 - Cetinje
-
DST
82.60km
-
Czas
05:05
-
VAVG
16.25km/h
-
VMAX
40.19km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Scott
-
Aktywność Jazda na rowerze
Słoneczny poranek zwiastował pogodny dzień. Nareszcie! Na ostatni dzień wyprawy zaplanowałam wycieczkę do Cetinje. Zamierzałam wyjechać z samego rana, ale wyszło, jak zwykle :) Wyjeżdżam około godz. 9.00. Jadę wczorajszą trasą - ulicą usianą drogimi butikami. Droga wyjazdowa z Podgoricy ma 4 pasy ruchu. A ja TĄ drogą jadę na rowerze. Nie zauważyłam zakazu, więc chyba można, ale czy na pewno?! Odetchnęłam, gdy wyprzedzili mnie rowerzyści na szosówkach.
Do Cetinje jest zaledwie 35 km, jednak kręta droga z licznymi podjazdami sprawia, że cyferki na rowerowym liczniku zmieniają się w zwolnionym tempie. Ruch na drodze jest niesamowity. Pędzą auta osobowe, tiry, autokary!
O godz. 11.30 jestem na miejscu. Dojechałam! Pierwsze wrażenie - jestem oczarowana! Pierwsze skojarzenie - uśpione miasteczko! Jest pięknie! I nie ma tłumu turystów! Jakbym przeniosła się do innego wymiaru.
Cetinje do 1918 r. była oficjalną stolicą Czarnogóry. Znajduje się tu rezydencja prezydenta Czarnogóry. Liczne zabytki - pałace, budynki starych ambasad i inne budowle są dowodem wielkości dawnej Czarnogóry. 
Zwiedzanie Cetinje zamierzam rozpocząć od Cerkwi na Ćipurze. Przejeżdżam obok Narodowego Muzeum Czarnogóry.


Cerkiew na Ćipurze (inaczej Dvorska Crkva) to jedna z najważniejszych świątyń w całym kraju. Historia tego miejsca sięga jeszcze XV wieku. To właśnie tu wznosił się klasztor zbudowany przez Iwana I Crnojevića. Także w tym miejscu działała pierwsza bałkańska drukarnia, przygotowująca książki w cyrylicy.

Kolejny przystanek - Monaster Narodzenia Matki Bożej (Cetinjski manastir). Jest to miejsce bardzo ważne dla czarnogórskiej religijności (pierwszy klasztor wzniósł Iwan I Crnojević tam gdzie dziś stoi cerkiew na Ćipurze). Monaster został zniszczony w czasie wojny Ligi Świętej z Turkami. Kiedy na skutek rokowań z nieprzyjacielem Wenecjanie zmuszeni zostali do wycofania się pod budowlę podłożono ładunek wybuchowy. Od tego czasu całość była jeszcze kilka razy niszczona i odbudowywana. Ostatnie prace rekonstrukcyjne przeprowadzono w 1927 r. Obecnie żyje tu kilkunastu mnichów. Wewnątrz przechowuje się wiele cennych relikwii jak np. szczątki Piotra I Petrowić-Niegosza.

Z monasteru jadę na punkt widokowy. Prowadzi do niego kamienista ścieżka. Pokonuję ją prowadząc rower ;)
Na szczycie punktu widokowego znajduje się Mauzoleum biskupa Daniły Petrovica - władyki, który przyczynił się do powstania nowoczesnego narodu czarnogórskiego. Swoimi śmiałymi reformami ograniczył prawo zemsty i zorganizował nowoczesną armię. Toczył też krwawe wojny z Turcją (spalono Cetynię) i tzw. poturczeńcami czyli czarnogórskimi muzułmanami. Rzeź poturczeńców została opisana w poemacie "Górski wieniec" przez biskupa Piotra II. Ostatecznie udało mu się uwolnić państwo od konieczności płacenia Turcji haraczu. Pochowano go w klasztorze Stanjevići, ale w 1896 r. szczątki przeniesiono na górę Orlov Krš.

Z punktu widokowego roztacza się widok na całą Cetinję.
Wracam do miasteczka.

Spaceruję urokliwymi uliczkami.


W centrum niedaleko głównego placu, w otoczeniu kwietników i drzew iglastych znajduje się pomnik założyciela miasta Ivana Crnojevića. Został on ustanowiony w 1982 r. z okazji pięćsetnej rocznicy założenia miasta.

Nieopodal znajduje się pałac zwany „Bilardówką” - siedziba władców Czarnogóry. Został on wzniesiony w czasie władania władyki Petra II Petrovicia-Njegoszaw 1838 r. Na czas rządów Petra II Petrovicia-Njegosza przypada największy rozkwit miasta. To za jego władania dochodzi do rozbudowy i urbanizacji miasta.

Po przeciwnej stronie znajduje się Pałac króla Mikołaja. Ta czerwona willa przez długi czas stanowiła siedzibę Mikołaja I Petrowić-Niegosza. Mieści się tu muzeum poświęcone władcy.
W Cetinje można również obejrzeć zabytkowe ambasady dawnych mocarstw - Austro-Węgier, Francji, Rosji, Wielkiej Brytanii czy Włoch, Serbii, Turcji. Niektóre są okazałe, inne nieco skromniejsze.



Moja wycieczka powoli dobiega końca. Zbliża się godz. 14.00. Wyruszam w powrotną drogę.

Na drodze jest nadal duży ruch. Trzymam się krawędzi jezdni, jadę ostrożnie, jednak teraz cyferki na rowerowym liczniku zmieniają się w szybszym tempie. Droga jest kręta z licznymi zjazdami :) A jakie mam widoki na Jezioro Szkoderskie!

Nie spodziewałam się, że tak szybko dojadę do Podgoricy, więc wstąpiłam jeszcze do Dajbabe.

Dajbabe to męski prawosławny klasztor położony na wzgórzu Lubovic. Świątynia założona została w 1897 r. przez pustelnika Symeona Popovića. Cerkiew klasztorna poświęcona Zaśnięciu Bogurodzicy znajduje się pod ziemią, w naturalnej pieczarze. Mnich sam poszerzył wnętrze groty tak żeby miała kształt cerkwi i żeby zmieściły się w niej dwie boczne kaplice. Ponadto ozdobił ściany pieczary freskami. Jakiś czas później w sąsiedztwie świątyni wybudowano dodatkowy budynek sakralny z dwiema wieżami-dzwonnicami. Po śmierci Symeona w 1941 r. jego szczątki zostały złożone w sarkofagu w monastyrze. Wkrótce potem został beatyfikowany. W 1999 r. w czasie bombardowania Serbii i Czarnogóry przez siły NATO klasztor został częściowo uszkodzony. W 2010 przebywał tu zaledwie jeden mnich.





Plan zrealizowałam. Zobaczyłam, co chciałam, a nawet więcej. To był bardzo udany dzień.
Po powrocie do hostelu, po kolacji zapakowałam rower do kartonu i spakowałam sakwy. Jutro wracam do domu. Na lotnisko zawiezie mnie autem właściciel hostelu. Dzień i wyprawa dobiega końca...
Koniec.... liczę jednak, że ciąg dalszy nastąpi :)
Ps.
Opisywałam wyprawę o wiele dłużej niż jechałam. Mimo to jestem dumna z siebie - dotrwałam, dojechałam, dokończyłam opowieść :)
Kategoria Albania 2025, wyprawy







