Goniąc miesięczniaczka
-
DST
117.58km
-
Czas
04:24
-
VAVG
26.72km/h
-
VMAX
40.16km/h
-
Temperatura
30.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Od rana żar lał się z nieba. W planach miałam wycieczkę, lecz straszliwe gorąco zweryfikowało moje plany. Mama również się do tego przyczyniła - wciąż powtarzała "poczekaj, nie jedź, teraz jest jeszcze za gorąco". Cóż, poczekałam i wyjechałam o godz. 15.30. Nic szczególnego, takie kręcenie głównymi drogami w pogoni za miesięczniaczkiem. Zaczęłam od drogi nr 815, odbiłam w drogę nr 814, skrótami - drogami gminnymi dojechałam do drogi nr 63, a z niej ponownie wjechałam w drogę nr 815, następnie w drogę nr 813 i do domu. Taki swoisty kalejdoskop dróg :) Nie obyło się bez przygód mrożących krew w żyłach :) Jeżdżąc głównymi drogami jestem przyzwyczajona do niebezpiecznych sytuacji i dlatego przestrzegam zasadę ograniczonego zaufania. Dzięki temu nie raz udawało mi się wyjść cało z opresji, choć dzisiaj miałam chyba więcej szczęścia. Jechałam drogą nr 815, mijałam Jabłoń. Za stacją paliw wyprzedziły mnie na trzeciego dwa auta. Jechały w bardzo bliskiej odległości jedno auta za drugim, z przeciwka jechała osobówka. Okazało się, że nimi jechało trzecie auto. Usłyszałam pisk opon, samochód jadący z przeciwka prawie zrównał się ze mną, auto za mną też, po czym kierowca tego samochodu uciekając przed czołówką zjechał na prawo, złapał pobocze, zarzuciło go. Na moje szczęście akurat było skrzyżowanie z drogą po prawej. Jak mi się udało odbić w tą drogę - nie wiem, to był odruch, zdążyłam jeszcze wypiąć pedał i uniknęłam upadku. Nie wykluczone, że gdybym nie odbiła w prawo oberwałabym. Podsumowując - skoro nic się nie stało, jest szansa, że dojadę miesięczniaczka.
droga nr 63 przed miejscowością Polubicze
droga nr 815 przed miejscowością Horodyszcze
Kategoria Trening






