Zawieprzyce
-
DST
141.09km
-
Czas
05:40
-
VAVG
24.90km/h
-
VMAX
41.92km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj kolejna wycieczka z cyklu "Ciekawa Lubelszczyzna". Wybrałam się do Zawieprzyc.
Zawieprzyce to mała wieś z bogatą historią położona nad Wieprzem, kilkanaście kilometrów od Lublina. Atrakcją, oprócz malowniczego położenia są ruiny zamku i otaczające je budynki podworskie oraz park. Prawdopodobniej na początku XV wieku istniał tu zamek obronny, ochraniający trakt królewski wiodący na Litwę. W latach 1674-1679 właściciel Atanazy Miączyński na miejscu starego zamku wybudował pałac barokowy, oficynę, kaplicę pw. św. Antoniego Padewskiego oraz lamus. W XIX wieku zespół pałacowy otoczono wysokim murem z arkadami i bramą wjazdową. Ostatnim właścicielem był Krystyn Ostrowski. Po II wojnie światowej teren stał się własnością Skarbu Państwa.
Zawieprzyce mają również swoją legendę o nieszczęśliwej miłości i duchach. Jest przerażająca.
Działo się to w Zawieprzycach, w drugiej połowie XVII wieku. Jan Nepomucen Granowski, kasztelan lubelski walczył pod Wiedniem u boku Jana III Sobieskiego, za co otrzymał od króla dwa tysiące jeńców tureckich. Ich wykup miał mu zapewnić znaczny dochód. Jeńcy zostali wysłani do majątku kasztelana w Zawieprzycach. Pomiędzy nimi znajdowała się piękna Greczynka Teofania i jej narzeczony Laskaris, którzy w obozie tureckim byli zakładnikami danymi przez Macedonię. Uroda Teofanii została dostrzeżona przez możnowładcę. Granowski zapragnął jej jako swojej nałożnicy. Gdy mu się opierała, z zemsty skazał na karę chłosty jej ukochanego. Gdy i to nie złamało oporu dziewczyny rozkazał, swoim pachołkom zamurować kochanków żywcem w jednej z podziemnych ponurych cel, dając im tylko wiadro wody i bochenek chleba.
Brat dziewczyny - Heraklius w poszukiwaniu jej dotarł po wielu latach do Zawieprzyc, przedstawiając się jako włoski malarz, Adrea di Pella. O losie swojej siostry dowiedział się od samego kasztelana, który opowiedział mu o mordzie.
Następnie rozkazał, by ten ozdobił malowidłami dopiero co wykończoną kaplicę pałacową. Malowidła miałyby być umieszczone pod kopułą kaplicy i przedstawiać życie Granowskiego pełne chwały i glorii. Malarz zgodził się pod warunkiem, że nikt mu nie będzie przeszkadzał podczas pracy. Malował przez prawie rok. Malowidło przedstawiało co będzie się działo z kasztelanem po jego śmierci. Kiedy ten ochłonął z pierwszego szokującego wrażenia i dowiedział się kim jest malarz, rozkazał swemu marszałkowi Marcinowi Śliwce, by podobnie jak kochanków zamurował go żywcem. Odtąd zaczęły pojawiać się duchy w zawieprzyckim zamku. Nocami ożywały postacie kochanków, jak i malarza i krążyły po zamkowych komnatach. Na ród Granowskich spadać poczęły różne nieszczęścia. 
Do Zawieprzyc jadę znanymi mi drogami przez Osrtów Lubelski, Kolechowice, Rozkopaczew. Przystanek robię w Kijanach. Nazwa miejscowości pochodzi od jeńców wojennych przyprowadzonych z Kijowa i tu osadzonych w roku 1018 przez Bolesława Chrobrego. W XVI wieku Kijany były gniazdem rodowym Kijańskich herbu Serokomla. W XVII wieku stał tu duży zamek obronny należący do Firlejów, a przy nim istniała mała wieś z kościołem. W końcu XVII wieku dobra były własnością książąt Sanguszków. W 1880 r., gdy właścicielem był Stanisław Sonnenberg, pałac przebudowano.

Obecnie pałac Sonnenbergów w Kijanach przedstawia smutny widok. Popada w ruinę. Znalazłam informację, że pałac odkupiło Starostwo Powiatowe w Łęcznej, więc jest szansa, że kiedyś odzyska dawny blask.

Kościół p.w. św. Anny w Kijanach. Wybudowany na przełomie XVII i XVIII wieku w stylu barokowym.

Dojechałam. Przejeżdżam przez most na Wieprzu i jestem w Zawieprzycach, a dokładnie na terenie zespołu parkowo-pałacowego. Tworzą go kopiec, oficyna barokowa z XVIII wieku, barokowa brama wjazdowa, ruiny zamku z XVII wieku, barokowa kaplica zamkowa z końca XVII wieku, lamus z pierwszej połowy XVII wieku.

Kopiec z figurą zwieńczoną żelaznym krzyżem (mógł być formą dziękczynną Atanazego Miączyńskiego za jego szczęśliwy powrót z odsieczy wiedeńskiej w 1683 roku lub wg legendy, upamiętniający parę tragicznych kochanków zamurowanych w zamku).

Pozostałości muru z początku XIX wieku

Park

Stajnia, brama wjazdowa i oficyna. Obecnie prowadzona jest renowacja bramy wjazdowej i oficyny.
Barokowa brama wjazdowa została wzniesiona z końcem XVII lub na początku XVII wieku. Stajnia została wybudowana na początku XIX wieku.

Lamus z pierwszej połowy w XVII wieku. Początkowo mieściła się tam zbrojownia, później skarbiec. Obok lamusa znajdował się niegdyś tzw. „dworek Skłodowskich”. Dworek wybudowano dla dzierżawcy majątku, po pożarze pałacu w 1838 r. W latach 1862–1911 funkcję tą pełnili członkowie rodziny Skłodowskich, najpierw Ksawery, stryjeczny brat dziadka Marii Skłodowskiej-Curie, a później jego syn – Bolesław. W 1883 r. spędziła tu wakacje przyszła noblistka.

Barokowa kaplica zamkowa p.w. św. Antoniego Padewskiego z końca XVII wieku

Ruiny barokowego pałacu wzniesionego w XVII w. przez Atanazego Miączyńskiego.
Z Zawieprzyc do domu wracam rowerowym skrótem :) Jadę ponownie do Ostrowa Lubelskiego :) Trasa prowadzi przez Serniki. Zaintrygowała mnie kościelna wieża, więc zrobiłam kolejny przystanek.

Kościół św. Marii Magdaleny. Świątynia została wybudowana w latach 1758–1766 i ufundowana przez Eustachego Potockiego, wg projektu Jakuba Fontana. Budowla została konsekrowana w 1779 roku.
I jeszcze coś, czego się nie spodziewałam :)


Przystań kajakowa nad Wieprzem.
Pozostało już tylko dojechać do domu. To był bardzo udany dzień :)
Kategoria Ciekawa Lubelszczyzna, Wycieczki
komentarze
Świetna wycieczka ze świetnym opisem. Tylko od połowy literki troszku małe. :)






