Wycieczki
| Dystans całkowity: | 13043.87 km (w terenie 591.00 km; 4.53%) |
| Czas w ruchu: | 517:43 |
| Średnia prędkość: | 22.42 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 58.18 km/h |
| Liczba aktywności: | 99 |
| Średnio na aktywność: | 131.76 km i 6h 38m |
| Więcej statystyk | |
Kozłówka
-
DST
101.56km
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Scott
-
Aktywność Jazda na rowerze
Podobno pecha przynosi czarny kot przebiegający przez drogę. Mi drogę przebiegł łoś. Czyżby narodziła się nowa tradycja?! Ale od początku...
Słoneczny poranek prowokował do dłuższej rowerowej wycieczki. Niestety ostatnimi czasy moja cykloza w potyczce z domowymi obowiązkami ponosi sromotną klęskę. Z pomocą przyszła rodzina. Młody ciut posprzątał, ciut zostało dla mnie. Zakupy, obiad i na rower. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Przecież nie żyję po to aby sprzątać ;) Porządki dokończę po powrocie.
Cel - Kozłówka. Wyjeżdżam z domu po godz. 13.00. Dzisiaj jadę szosówką. Starszy zmienił dętkę w tylnym kole. Na ostatniej przejażdżce złapałam kapcia.
Po niebie płyną szare chmury. Czy będzie padać? Liczę, że uda mi się uniknąć spotkania z panem deszczem. Jadę ścieżką wzdłuż wojewódzkiej. +- 2 km po wjeździe na ścieżkę, drogę przebiega łoś. Jest wielki. Dobrze, że kierowca auta jadącego wojewódzką zdążył zahamować przez tym olbrzymem.
Wieje. Jadę pod wiatr. Nie walczę z wiatrem, nie chce mi się. Mijam Lubartów. Licznik pokazuje 36,46 km. Do Kozłówki pozostało około 6 km. Czuję, że coś jest nie tak. W tylnym kole mam kapcia!!! Dlaczego dzisiaj!!! Nie!!! Czyżby łoś przyniósł mi pecha?! Ja oczywiście nie mam łatek, nie mam pompki, bo po co, przecież nic nie powinno się stać. Zresztą nie jestem techniczna. Zastałaby mnie noc przy zmianie dętki.
Jednak w tym rowerowym nieszczęściu mam odrobinę szczęścia. Dojechałam do restauracji Laguna w miejscowości Skrobów-Kolonia :) Zamawiam herbatę i dzwonię do Starszego. Pomyślałam, że mogłabym kontynuować wycieczkę na Scottusiu :) Proszę, aby nie zapomniał licznika. 
Zaczyna padać. Przez moment nawet leje. Przyjeżdża Starszy. Deszcz powoli ustaje. Zamieniamy rowery. Spec wraca do domu autem.
Starszy nakłania mnie do powrotu do domu. Wędrujące po niebie ciemne chmury wróżą deszcz. Jednak jadę dalej, jadę do Kozłówki. Ostatnio byłam tam chyba w 2017 r., lub 2018 r. Czas tak szybko ucieka...
Mam pecha. Licznik nie działa i zapomniałam o butach. W Scottcie są zwykłe pedały, a w szosówce mtb. Cóż. Kto upartemu zabroni jechać w butach z blokami na zwykłych platformach :) A licznik. Cóż. Sprawdzę go na spokojnie w domu, a teraz włączę rejestrator w Mapach.cz :)
W Kozłówce znajduje się kompleks pałacowy - dawna siedziba Zamoyskich. Pałac w Kozłówce powstał w XVIII wieku dla Michała Bielińskiego, ale okres swej największej świetności przeżył na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to powstała na tych terenach ordynacja zamojska.
W czasach Konstantego Zamoyskiego pałac w Kozłówce był jedną z najpiękniejszych siedzib arystokratycznych w dawnej Polsce. Jego uroda zachwyca do dziś. Zamoyscy byli właścicielami posiadłości w Kozłówce do roku 1944. We wnętrzach pałacu w Kozłówce od lat istnieje Muzeum Zamoyskich



Znowu zaczyna padać. W pośpiechu robię zdjęcia. Wrócę tu za rok. Pałac jest wdzięcznym obiektem fotograficznym i nie tylko. W Kozłówce kręcony był film "Chopin. Pragnienie miłości".
Wracam do domu dłuższą trasą przez Czemierniki. Na trasie nie robię zdjęć, szkoda mi czasu na postoje. Robi się późno, a na mnie czeka sprzątanie. Jestem konsekwentna w antyfotkowym postanowieniu do Czemiernik. Tu kapituluję. Mam mnóstwo zdjęć kościoła w Czemiernikach, ale chyba wciąż za mało :)
Jestem w domu. Wycieczka stała się wspomnieniem :)
Kategoria Wycieczki
Treningowe wspomnienia
-
DST
100.44km
-
Czas
04:32
-
VAVG
22.16km/h
-
VMAX
35.76km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Scott
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczesnym popołudniem wróciłam ze szkolenia i pogoniłam na rower. Mimo deszczowych zapowiedzi nie padało. Nie mogłam nie skorzystać z takiej okazji, tym bardziej, że prognozy meteo na weekend nie napawały optymizmem.
Wybór trasy był prosty. Chciałam ożywić wspomnienia. Wrócić do czasu kiedy trenowałam przed Rudawską Wyrypą w 2014 r. kręcąc kółeczka przez Ostrów Lubelski.
Po +- 20 km wjechałam w deszcz. Jednak prognozy się sprawdzają?! Dlaczego właśnie dziś, kiedy mam chwilę na rower. Trudno, zmienię trasę. Zawracam. Nie, nie chcę niczego zmieniać! Zawracam i... Zaniemówiłam. Takiej tęczy dawno nie widziałam. 
Udało się. Deszczowe chmury odpłynęły. Asfalt był mokry, ale nie padało. 
Zatrzymuję się w Białce nad Jeziorem Białka. Dawniej często tu przyjeżdżałam.
Za Starą Jedlanką, w lesie nad Jeziorem Gumieniek znajduje się ośrodek wypoczynkowy. Domki campingowe ukryte między drzewami, plac zabaw dla dzieci, park linowy, boisko do siatkówki plażowej i oczywiście jezioro. Każdy znajdzie coś dla siebie. W sezonie są tu tłumy wczasowiczów. Dzisiaj na parkingu były tylko dwa auta. 



Tyle razy przejeżdżałam przez Ostrów Lubelski. Zawsze do miasteczka wjeżdżałam ulicą, przy której znajduje się budynek Urzędu Gminy. Dzisiaj pojechałam inną ulicą. Natknęłam się na takie cudeńka. Piękne stare drewniane domy. 

Z Ostrowa pozostało już tylko wrócić do domu rowerowym skrótem przez moją leśną ścieżkę.
Było pięknie. Wspomnienia ożyły, nie tylko te treningowe, ale również te z nocnego rowerowego szwendania się po okolicy. Do domu dotarłam o godz. 20.30.
Kategoria Wycieczki
Otwarcie mostu w Siekierkach
-
DST
215.45km
-
Teren
20.00km
-
Czas
10:03
-
VAVG
21.44km/h
-
VMAX
52.71km/h
-
Temperatura
30.0°C
-
Sprzęt Gravel
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kolejna wycieczka po Pomorzu Zachodnim. Tym razem pojechaliśmy na otwarcie niemieckiej części mostu w Siekierkach. 
Most w Siekierkach zobaczyłam po raz pierwszy jadąc ze znajomym rowerową trasą Odra-Nysa Łużycka. Dojechaliśmy tu wówczas ciut przed wschodem słońca. Zaintrygowała mnie ta konstrukcja. Niby zwyczajne metalowe ramiona osadzone na betonowych słupach, a jednak coś w sobie miały. Może sprawił to wschód słońca, a może opowieść znajomego o historii mostu i atrakcjach na polskiej części, oddanej do użytku kilka lat wcześniej.
Planowane zakończenie prac remontowych po stronie niemieckiej oraz uroczyste otwarcie mostu zbiegało się z moim urlopem. Nie mogłam nie przyjąć zaproszenia znajomego na rowerową wycieczkę, zwłaszcza, że dystans zapowiadał się ambitnie i trasa ciekawie.
Wyruszyliśmy z niewielkim opóźnieniem. Dla mnie godz. 10.00, to zbyt późno na start, ale cóż, przecież jestem tylko uczestnikiem/gościem, a nie kierownikiem wycieczki :)
Do mostu w Siekierkach jedziemy po stronie niemieckiej. Trasa jest urozmaicona - trochę asfaltu, trochę polnych dróżek i trochę bruku. Nie, jednak bruku jest za dużo ;)
Nie jest to moja pierwsza wycieczka przez Niemcy, ale po raz pierwszy jadę drogami obsadzonymi drzewami owocowymi. Ciut spowalniam jazdę robiąc co chwila czereśniowy przystanek. Jest pysznie :)


Pałac w Wartin


Nie zdążyliśmy na uroczyste otwarcie. Nie wiem, czy ominęło nas coś ważnego. Gdy dojechaliśmy, na moście było sporo spacerowiczów i rowerzystów. Fajna atmosfera, fajne miejsce. Robię honorową rundkę, oglądam z bliska konstrukcję, podziwiam krajobraz z wieży widokowej. Na koniec rozsiadam się na ławeczce po stronie polskiej i szukam w internecie informacji o moście.
"...Most w Siekierkach to pieszo-rowerowa konstrukcja, która powstała w wyniku przebudowy zabytkowego granicznego mostu kolejowego w Siekierkach. Na jej szczycie znajduje punkt widokowy. Most ma 785 metrów długości. Zbudowany został w 1892 roku jako kolejowy. W 1945 r. wycofujący się żołnierze niemieccy wysadzili konstrukcję. Po wojnie most odbudowano, ale nie kursowały po nim pociągi. W 2018 r. Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Zachodniopomorskiego i Urząd Barnim-Oderbruch podpisały umowę, dzięki której most stał się konstrukcją dla pieszych i rowerzystów.
W maju 2021 r. ukończono przeprawę po polskiej stronie, natomiast prace remontowe po stronie niemieckiej zakończyły się rok później. Otwarcie nastąpiło 25 czerwca 2022 r.
Most przebiega nad rozlewiskami starorzecza Odry, stanowiącego siedlisko ptaków i obszar o ogromnej wartości przyrodniczej. Teren ten jest częścią Cedyńskiego Parku Krajobrazowego...."

Widok z punktu widokowego na część niemiecką mostu
Strona polska

Z Siekierek do Trzcińsko-Zdrój jedziemy trasą rowerową stanowiącą fragment Trasy Pojezierzy Zachodnich. W terenie oznaczona została numerem 20. Trasa rozpoczyna się tuż przy granicy polsko-niemieckiej, od przeprawy mostowej.
Odcinek niemal na całej długości został poprowadzony śladem starego nasypu kolejowego, posiada łagodne spadki i łuki.
Prowadzi przez lasy, pola, wokół urokliwych zakątków Cedyńskiego Parku Krajobrazowego, przez miejscowości takie jak Klępicz, Przyjezierze, Godków, Jelenin, Brwice.
Ścieżka jest malownicza. Nawet strugi deszczu przed Klępiczem nie pozbawiły jej uroku. 
Klępicz. Dawny dworzec kolejowy. Jego mieszkańcy udekorowali podwórko i przygotowali miejsca odpoczynku dla rowerzystów. Można się tu napić kawy lub herbaty. "Odpocznij, rowerzysto drogi, przed tobą kawał drogi" – zachęcają gospodarze. Pozostawiono również zeszyt, do którego można się wpisać :) 
Trzcińsko-Zdrój
Do Szczecina wróciliśmy ciut przed zmierzchem zostawiając za sobą burzowe chmury :)
Kategoria Wycieczki
Powrót do krainy dzieciństwa
-
DST
7.56km
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Scott
-
Aktywność Jazda na rowerze
Odwiedził nas kuzyn. W bagażniku przywiózł.... rower!!! Miał marzenie - chciał pospacerować rowerowo znajomymi ścieżkami z dzieciństwa i młodości. Ależ mi było miło mu towarzyszyć. 



To był piękny spacer :)
Kategoria Wycieczki
2022-06-01
-
DST
38.13km
-
Czas
01:57
-
VAVG
19.55km/h
-
VMAX
45.18km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Gravel
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Wycieczki
Nadbużańska pętla
-
DST
221.36km
-
Czas
09:09
-
VAVG
24.19km/h
-
VMAX
40.23km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Gravel
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę wycieczkowo, trochę treningowo. Chciałam sprawdzić, jak będzie sprawował się Gravel na ciut dłuższym dystansie. Wybrałam malowniczą Nadbużańską trasę. 
Pałac Zamoyskich w Jabłoniu. Zaprojektowany w wiedeńskiej pracowni Fellnera i Helmera. Wybudowany w latach 1904-1905 przez hrabiego Tomasza Zamoyskiego. Pałac w Jabłoniu to najpiękniejszy przykład neogotyku angielskiego w Polsce.
Sławatycze. Rzeźby Brodaczy. Brodacze to lokalna nazwa przebierańców, którzy w ostatnich 3 dniach grudnia w okresie kiedy żegna się stary rok, nakładają specjalne stroje i paradują w nich po ulicach Sławatycz.
Kościół Matki Boskiej Różańcowej w Sławatyczach.
Włodawa
Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny we Włodawie
Orchówek. Widok na Bug i Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia.
Na trasie:
Sobiborski Park Krajobrazowy
Okolice Hańska

Laski Bruskie
Poleski Park Narodowy. Coraz bliżej domu...
Gravel przeszedł test pomyślnie. To idealny rower na nasze połatane Wschodnie drogi i na dłuższe dystanse.
Dobrze było znowu gonić znajomymi ścieżkami :)
Kategoria Trening, Wycieczki
Majówka
-
DST
166.51km
-
Czas
08:11
-
VAVG
20.35km/h
-
VMAX
45.19km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Gravel
-
Aktywność Jazda na rowerze

Przyszedł maj, a ja wybrałam się na pierwszą od bardzo dawna wycieczkę. Pojechałam na Zachód. Znajomy zaprosił mnie do wspólnego rowerowania
Do Krajnika Dolnego jadę autem, a dalej na pożyczonym rowerze.
Wycieczka należy do tzw. tematycznych. Jej celem było odwiedzenie kilku wież widokowych i ruin zamków w Branderburgii.
Hohenlandin 
Ruiny pałacu w Hohenlandin
Kościół
Samoobsługowy sklepik :)
Angermünde
Ruiny zamku w Angermünde
W Angermünde urzekł mnie dom z kwitnącymi okiennicami

W drodze
Ścieżka rowerowa wzdłuż jeziora Grimnitzsee
Ścieżka rowerowa wzdłuż jeziora Werbellinsee
Biesenthal
Rycina przedstawiająca zamek na dwóch wzgórzach połączony mostem 
Wieża widokowa 
A tak podobno wyglądał zamek
:)
A może zmienić trasę i pojechać do Berlina :)

I ostatni punk wycieczki
Wieża Bismarcka w Bad Freienwalde. 

Robi się późno. Wracamy do Polski. Jedziemy do Cedyni, a stąd bocznymi drogami do Krajnika Dolnego.
Kategoria Wycieczki
Antywprawka #9/4- Gdynia
-
DST
57.40km
-
Teren
30.00km
-
Sprzęt Trek
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poranek nad Jeziorem Dobre
W drogę...



Grota w Mechowej
Puck. Wspólna fotka na molo i pożegnanie 
W drodze do Gdyni...

Zamek Jan III Sobieski w Rzucewie


;)
Rezerwat Przyrody Beka
Gdynia
Ciąg dalszy już za rok - Antywyprawka #10 :)
Kategoria Wycieczki
Antywprawka #9/3 - Jezioro Dobre
-
DST
63.31km
-
Teren
40.00km
-
Sprzęt Trek
-
Aktywność Jazda na rowerze
W drogę...
może nad morze...
Plaża w Łebie

Droga rowerowa R-10
Szlak pieszy...

Przerwa na morsowanie :)
Na trasie...
Biwak nad Jeziorem Dobre
Kategoria Wycieczki
Antywprawka #9/2 - Łeba
-
DST
71.02km
-
Teren
45.00km
-
Czas
04:36
-
VAVG
15.44km/h
-
VMAX
35.38km/h
-
Temperatura
7.0°C
-
Sprzęt Trek
-
Aktywność Jazda na rowerze
W drodze...
Ruiny pałacu w Karżniczce


Przerwa kawowa na Orlenie :)
W oczekiwaniu na resztę grupy
Rozmowom nie ma końca :)
Słowiński Park Narodowy
Torfowisko Wielkie Bagno

Kategoria Wycieczki






