Rowerowa codzienność :)
-
DST
50.59km
-
Czas
02:35
-
VAVG
19.58km/h
-
VMAX
42.00km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poranek był pochmurny, ale już nie padało. Podobno najbardziej żałuje się straconych okazji, więc aby nie żałować pogoniłam do pracy rowerem :) 
Warszawa się budzi :)
A ja z nią, pędząc do pracy moim Giancikiem :)
Kategoria Praca w stolicy
Kładka Żerańska
-
DST
51.78km
-
Czas
02:39
-
VAVG
19.54km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zgodnie z prognozami jutro ma dojść do załamania pogody. Jutro, ale przecież mamy jeszcze dziś! Więc - do pracy pogoniłam na rowerze, a po pracy zamierzam wrócić do domu przez Kładkę Żerańską.
Do pracy :)
Stadion Miejski Legii Warszawa
Zamek Ujazdowski
Z pracy :)
Pomnik Syreny
Centrum Olimpijskie
Kładka Żerańska
Kategoria Praca w stolicy
Rowerowe skróty
-
DST
46.78km
-
Czas
02:30
-
VAVG
18.71km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Korzystam z przychylności wiosennej aury i ganiam rowerem do pracy :) Dziś do i z pracy wybrałam rowerowe skróty, zgodnie z zasadą - im dalej, tym fajniej :)
I jeszcze coś w drodze do pracy szukałam krokusów. Znalazłam w Parku Agrykola, ale jakieś takie biedniutkie.
Zamek Ujazdowski
Park Agrykola
Krokusy :)
Ścieżka na Wale Zawadowskim
Kategoria Praca w stolicy
Na dobry początek
-
DST
25.61km
-
Czas
01:23
-
VAVG
18.51km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po bardzo długiej przerwie pojechałam do pracy rowerem :) Ot tak na dobry początek tygodnia :)
Pałac Na Wyspie - widok z Agrykoli
Kategoria Praca w stolicy
Siadło Dolne
-
DST
29.29km
-
Czas
01:53
-
VAVG
15.55km/h
-
VMAX
33.05km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Trek
-
Aktywność Jazda na rowerze
Znowu jestem w Szczecinie. Pogodny dzień kusił rowerowo. Po zdalnej odkurzyłam Treka i wybrałam się na rowerowy spacer. Już dawno nie byłam w Siadle Dolnym. To urokliwe miejsce. 
Z Siadła Dolnego Szlakiem Św. Jakuba dojechałam do Moczył.

Dawno tu nie byłam na rowerze. Pamiętam, jak pierwszy raz jechałam tą drogą. Achom i ochom nie było końca. Widok jest niesamowity.


Z Moczył pojechałam do Kołbaskowa, a stąd już prosto do domu :)
Kategoria Wycieczki
Romanów
-
DST
135.20km
-
Czas
05:51
-
VAVG
23.11km/h
-
VMAX
32.91km/h
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wiosenna aura prowokuje do rowerowych wycieczek. Wybrałam się do Romanowa. To nie jest moja pierwsza wycieczka do Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego. 
Byłam tu kilka lat temu. Wówczas byłam jedynym zwiedzającym. Dzisiaj nie planuję zwiedzania, nie mam na to czasu. W ramach rekompensaty do Romanowa jadę inna trasą - przez Rozwadówkę.
W Rozwadówce znajduje się zabytkowy drewniany kościół p.w. Św. Mikołaja. 


Pierwotnie była to drewniana cerkiew unicka. Istniała już w XVII wieku. Kolejna została wybudowana w 1779 z fundacji księcia Ksawerego Sapiehy. Świątynia, która przetrwała do dziś, pochodzi z 1910/11, powstała jako cerkiew prawosławna. W 1918 została przejęta przez kościół rzymskokatolicki, parafię utworzono rok później.
Dzięki uprzejmości księdza proboszcza zwiedzam wnętrze kościoła. 
Wyposażenie kościoła jest XVII - XIX-wieczne. W ołtarzu głównym (przerobionym z carskich wrót z 2 połowy XIX wieku) w części bocznej znajduje się obraz św. Antoniego Padewskiego z Dzieciątkiem, z przełomu XVII/XVIII, z widokiem zespołu katedralnego w Padwie. W podniebiu nowszego konfesjonału jest ikona Trzech Ojców Kościoła z XVIII wieku.
Dojeżdżam do Romanowa. 

Wieś Romanów została założona w XVI w. przez Romana Sanguszkę, wojewodę bracławskiego i hetmana polnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Około połowy XVI w. istniała tu drewniana siedziba Sanguszków. W 1623 r. drogą małżeństw dobra przeszły do Leszczyńskich, a następnie w 1735 r. do Sapiehów z Kodnia, którzy folwark romanowski włączyli do swoich dóbr wisznickich. W 1801 r. Teofila z Jabłonowskich Sapieżyna sprzedała Romanów Annie i Błażejowi Malskim, dziadkom pisarza Józefa Ignacego Kraszewskiego. W 1846 r. Romanów przeszedł na własność Zofii z Malskich Kraszewskiej i jej męża Jana Kraszewskiego chorążego prużańskiego – rodziców pisarza Józefa I. Kraszewskiego i Kajetana Kraszewskiego, uzdolnionego artysty i astronoma. Kajetan odziedziczył Romanów w 1854 r. i gospodarował tu blisko pół wieku, zgromadził okazałą bibliotekę i kolekcję XIX-wiecznego malarstwa portretowego, wybudował obserwatorium astronomiczne. W 1858 r. dwór został uszkodzony przez pożar, następnie remontowany i częściowo przebudowany, z dodaniem piętra w części środkowej i czterokolumnowego portyku z tarasem. Po Kajetanie majątek odziedziczyli synowie Bogusław i Krzysztof, a następnie córki Krzysztofa – Maria i Paulina z Kraszewskich Rościszewska. Dwór został uszkodzony podczas obydwu wojen światowych – w 1915 r. podpaliły go wycofujące się wojska rosyjskie, a w 1943 r. partyzanci. Po 1956 r. rozpoczęto odbudowę dworu, a w 1958 r. zapadła decyzja o umieszczeniu tu muzeum poświęconego życiu i twórczości J. I. Kraszewskiego, który w dworze dziadków spędził wczesne dzieciństwo.
W parku można spotkać siedzącego na ławce z książką Józefa Ignacego Kraszewskiego. 
W drodze powrotnej zatrzymuję się na chwilę przed kościołem w Hannie. W 2019 r. powstało w Hannie, w wyniku realizacji projektu pn. “Nadbużańskie zabytki architektury drewnianej w gminie Hanna – ochrona i udostępnianie”, Centrum Religijno-Zabytkowe. Jest to zespół odrestaurowanych zabytkowych budynków.
Kiedyś wrócę do Hanny, aby obejrzeć wnętrze drewnianego kościoła. 
A w Sławatyczach na mural trafili Brodacze :) Brodacze pojawiają się na ulicach Sławatycz przez trzy ostatnie dni roku: 29, 30 i 31 grudnia. Jest to jeden z nielicznych, unikalnych zwyczajów noworocznych w Polsce, wpisany na listę dziedzictwa kulturowego.
Kategoria Wycieczki
Zadbać o kondycję
-
DST
59.39km
-
Czas
02:29
-
VAVG
23.92km/h
-
VMAX
36.43km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ogarnęłam domowe obowiązki i pogoniłam na rower. Pogoniłam... za dużo powiedziane - wiatr i brak kondycji to mega spowalniacze :)
Objeżdżam dawne przydomowe kółeczka :)
Kategoria Trening
Po pracy
-
DST
41.63km
-
Czas
01:39
-
VAVG
25.23km/h
-
VMAX
34.67km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jestem w domu na zdalnej. Pogoda dopisuje, więc po pracy pogoniłam na rower. Najwyższa pora, aby zadbać o kondycję :)
Kategoria Trening
Gramzow
-
DST
120.31km
-
Czas
05:58
-
VAVG
20.16km/h
-
VMAX
46.77km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Gravel
-
Aktywność Jazda na rowerze
To moja pierwsza wycieczka w tym roku. Pojechałam z kolegą do Gramzow - niewielkiej wsi położonej w Brandenburgii, w powiecie Uckermark.
Przed Gramzow zatrzymujemy się na punkcie widokowym na Dolinę Randow (Randowtal). 


Gramzow został po raz pierwszy wymieniony w dokumencie jako villa Gramsowe (wieś) w 1168 roku, a w 1288 roku, został po raz pierwszy wymieniony jako miasto. Rozwój miasta nastąpił dzięki osiedleniu się w Gramzow zakonu Premonstratów (Norbertanie) działającego w oparciu o regułę augustiańską, ale też i zasady cysterskie. Był to pierwszy klasztor na terenie powiatu Uckermark. Klasztor w Gramzow założył prawdopodobnie około 1176/1177 roku Bogusław I, książę pomorski i szczeciński z dynastii Gryfitów. Kościół przyklasztorny wybudowano w 1235 roku z kamienia polnego, a w XIV wieku przebudowano wykorzystując cegłę wypalaną. Po reformacji i przeprowadzeniu sekularyzacji dóbr kościelnych Gramzow wymieniany był już tylko jako miejsce lub wieś. Budynki poklasztorne przetrwały do 23. 07.1714 roku, kiedy to wielki pożar zniszczył wszystko z wyjątkiem fragmentu zachodniej ściany kościoła przyklasztornego. 
Ruiny przyklasztornego kościoła są miejscową atrakcją.
Niedaleko ruin znajduje się odrestaurowany kościół Najświętszej Marii Panny z kamienia polnego z drugiej połowy XIII wieku.
Kategoria Wycieczki
Kółeczko dookoła domu
-
DST
57.70km
-
Czas
02:19
-
VAVG
24.91km/h
-
VMAX
33.50km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Trening






