Niecodzienna codzienność
-
DST
32.66km
-
Czas
01:42
-
VAVG
19.21km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak ja lubię dojazdy do pracy rowerem :)
Budzi się Warszawa, pociągi przyjeżdżają/wyjeżdżają ze stolicy, a ja ok tak gonię do pracy rowerem :) Jakaż niecodzienna ta codzienność! 
Kategoria Praca w stolicy
Zakątek nurogęsi i miesięczniaczek
-
DST
62.87km
-
Czas
03:20
-
VAVG
18.86km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ciepły, ale pochmurny poranek i prognozowany deszcz mógł zniechęcić do jazdy rowerem do pracy. Jednak nie dziś! Do miesięczniaczka - tysiąca km przejechanych w jednym miesiącu - pozostało tylko 54 km. Jeśli nawet po południu będzie padać, to przecież nie pierwszy raz zmoknę. A ponadto w drodze powrotnej do domu chciałam zatrzymać się w Zakątku Nurogęsi.
Nurogęsi to chronione ptaki wodne, które wpisały się w krajobraz Warszawy. Samice składają jaja w dziuplach w starych drzewach Łazienek Królewskich. Po wykluciu się młodych, na przełomie kwietnia i maja, prowadzą swoje pisklęta z Łazienek Królewskich do Portu Czerniakowskiego i ostatecznie nad Wisłę. Warszawskie nurogęsi słynął z tych niezwykłych wędrówek. Często wiąże się to z koniecznością zatrzymania ruchu na ul. Czerniakowskiej.
W 2025 r. powstał tzw. Zakątek Nurogęsi między ul. Czerniakowską a basenem Portu Czerniakowskiego. Do zakątka prowadzi brama, wykonana z pni, konarów i gałęzi. Dalej znajdują się wiklinowe rzeźby - matka nurogęsi i podążające za nią pisklaki. Są one dziełem artysty Jana Sajdaka.

I tak dzisiaj dojechałam miesięczniaczka i pospacerowałam w Zakątku Nurogęsi :)
Kategoria Praca w stolicy
Niedzielne kardio
-
DST
116.25km
-
Czas
04:43
-
VAVG
24.65km/h
-
VMAX
32.71km/h
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poranek pochmurny i deszczowy. Sprawdziłam prognozę. Przed południem deszcz miał ustać, kolejna deszczowa runda - około godz. 16.00, a w tzw. międzyczasie miało pokazać się słońce. O godz. 13.00 obiad był gotowy. Od jakiegoś czasu nie padało, nawet ciut się ociepliło - zatem gonię na rower :) Wykręciłam ubiegłoniedzielne kółeczko przez Wisznice. Nie miałam pomysłu na trasę. I tak niespiesznie w tempie kardio - przyjaznym dla serca wykręciłam setkę. Prognoza prawie się sprawdziła. Pokazało się słońce, temperatura podskoczyła aż do 19 stopni na plusie, ale im bliżej końca kółeczka, tym więcej chmur płynęło po niebie. Wiatr się wzmógł i ostatnie 11 km jechałam z podmuchami w twarz. Zabrakło tylko deszczu :)
Kategoria Trening
Takie tam :)
-
DST
50.53km
-
Czas
01:55
-
VAVG
26.36km/h
-
VMAX
37.02km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po zdalnej ogarnęłam dom i pogoniłam na rower. Ot takie tam kółeczko dla budowania kondycji :) Pierwszy raz na letniaka, koszulka z krótkim rękawem i spodenki :)
Kategoria Trening
:)
-
DST
32.49km
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pogoniłam do pracy rowerem :)
A teraz gonię na swój Piękny Wschód :)
Kategoria Praca w stolicy
Ciemne chmury i cykloza
-
DST
35.78km
-
Czas
01:56
-
VAVG
18.51km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Prognozowane załamanie pogody rozgościło się na dobre. Ciemne chmury o poranku, 6 stopni na plusie i nieprzyjemny wiatr skutecznie zniechęciły mnie do jazdy rowerem do pracy. Jednak po powrocie, cykloza wzięła górę. Pojechałam na Bulwary i dalej wzdłuż Wisły, do Mostu Marii Skłodowskiej-Curie, przez most i ścieżką przez kładkę żerańską do Mostu Grota-Roweckiego, a za mostem tą samą ścieżką do domu.
Kategoria Praca w stolicy
Niedzielny spacer
-
DST
115.95km
-
Czas
04:19
-
VAVG
26.86km/h
-
VMAX
35.85km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Błękitne niebo o poranku zwiastowało pogodny dzień. Na godz. 16.00 zaplanowana była rodzinna uroczystość, a że dzisiaj nie gotowałam obiadu - po późnym śniadaniu pogoniłam na rower :)
Z domu wyjechałam przed godz. 10.00. Zaplanowałam kółeczko przez "rogatki" Wisznic. Rowerowymi skrótami - przez dwie Branice, Wohyń, Zbulitów dojechałam do drogi nr 63. Warunki do jazdy były idealne - ciepło, ale nie gorąco, ruch na drodze niewielki. Nic tylko pomykać. Przed Wisznicami odbiłam w swoją wojewódzką nr 815. Pozostało tylko wrócić do domu :)
Kategoria Trening
Uciekająca rowerzystka
-
DST
66.68km
-
Czas
02:37
-
VAVG
25.48km/h
-
VMAX
31.93km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przyszła sobota. Zakupy, obiad, sprzątanie, pranie... Wiadomo, wypada nadrobić zaległości w domowych obowiązkach. I tak do późnego popołudnia :) Do godz. 17.30 ogarnęłam wszystko i pogoniłam na rower. Matka natura ulitowała się nad zapracowaną rowerzystką - po południu zdecydowanie się ociepliło, termometr na moim liczniku wskazywał aż 13 stopni na plusie! Wykręciłam kółeczko "dookoła komina" z akcentem na komin, czyli nie za daleko od domu.
Jadę, a dookoła sielskie widoki - pola tu, pola tam, tam las, a tam dwa psy!!! Było za sielsko!!! Kto mnie zna, to wie, że panicznie boję się psów.
Przed Dębową Kłodą zauważyłam dwa psy, maści żółtej, średniej wielkości. Nie wyglądały na przyjaciół rowerzystów. Moje przypuszczenia niestety sprawdziły się. Psy biegły w moją stronę z głośnym szczekaniem. Rozpędziłam się, licząc, że nie pogonią za mną. Mój plan nie powiódł się. Psy dobiegły do mnie. Jeden atakował z lewej, drugi z prawej strony. Wypięłam buty z pedałów i tak się toczyłam z podniesionymi nogami, krzycząc przy tym w niebogłosy :) Widok pewnie był przedni, a do tego te efekty dźwiękowe :) W pewnym momencie psy uznały, że wystarczająco mnie przestraszyły i przestały doskakiwać do moich nóg. Wpięłam buty i pogoniłam niczym filmowa uciekająca panna młoda :) Po tej przygodzie będę miała stresa jadąc tą drogą.
Kategoria Trening
Miało padać
-
DST
32.48km
-
Czas
01:36
-
VAVG
20.30km/h
-
VMAX
41.00km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poranek pogodny, ale zgodnie z prognozami po południu spodziewany był deszcz. Trudno najwyżej ciut zmoknę. I tak do pracy pojechałam rowerem :)
Jednak (niestety) nie padało, może jeszcze się namyśli :) Wróciłam o suchym kole. A teraz - jadę na swój Piękny Wschód. Jutro jestem na zdalnej :)
P.s.
Wszystko się kończy, nawet miejsce na fotki na bs. Zatem oszczędzam miejsce na choć jedną fotkę z wycieczki :)
Kategoria Praca w stolicy
Kolejny dzień
-
DST
66.82km
-
Czas
03:21
-
VAVG
19.95km/h
-
VMAX
40.50km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kolejny pogodny dzień. Do pracy pojechałam rowerem. Pięknie kwitną kasztany. 
Aleja Tomasza Hopfera
Po pracy wróciłam do domu rowerowymi skrótami. Zajrzałam nad Wisłę. 
Rezerwat Ławice Kiełpińskie






