Mural na kamienicy Braci Jabłkowskich
-
DST
71.07km
-
Temperatura
26.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Warszawa dostała mowy mural na dziedzińcu zabytkowej Kamienicy Braci Jabłkowskich przy ul. Chmielnej 21. 
Inspiracją były warszawskie pocztówki z ubiegłego stulecia pokazujące "Warszawę przyszłości". Inwestorem był Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy, pomysłodawcą i autorem projektu - architekt Piotr Glegoła. Pocztówki, na wzór których powstała koncepcja, użyczył Łukasz Żak. Za realizację odpowiadało Good Looking Studio. Oficjalna inauguracja muralu odbędzie się 9 maja 2026 r. o godz. 18.00. Internet oszalał na jego punkcie.
Muszę to zobaczyć!
Do pracy pojechałam rowerem z mocnym postanowieniem, że w drodze powrotnej zatrzymam się na Chmielnej 21 :)





Mural prezentuje się niesamowicie! Tramwaj wręcz wyjeżdża ze ściany! Warszawa ma nową atrakcję.
A do domu wróciłam rowerowymi skrótami :)
Kategoria Praca w stolicy
Majówka nad jeziorem
-
DST
80.71km
-
Czas
03:24
-
VAVG
23.74km/h
-
VMAX
37.81km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po południu, niespiesznie pojechałam nad Jezioro Białe do Białki. Dzikich tłumów nie było, ale ruch w gastronomii spory :) Byli również amatorzy plażowania, a niektórzy nawet zamoczyli nogi w wodzie.
Nareszcie położyli nowy asfalt przed Białką. Droga była koszmarna, dziura, łata, kolejna łata. Teraz jest nawet ścieżka - prawdziwa rowerowa autostrada - aż na +- 6 km :)
Nie tylko ja wybrałam się nad jezioro rowerem :)
Moda na parawany zawitała nad nasze miejscowe jezioro :)
I tak jadąc rowerowymi skrótami wyszło całkiem fajne kółeczko.
Kategoria Trening
Dwójka z przodu licznika :)
-
DST
53.93km
-
Czas
02:08
-
VAVG
25.28km/h
-
VMAX
37.02km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ogarnęłam domowe obowiązki i około godz. 18.00 pogoniłam na rower.
I tak na moim liczniku pojawiła się kolejna cyfra - 2000 km przejechane!
Kategoria Trening
Janów Podlaski
-
DST
223.52km
-
Czas
09:20
-
VAVG
23.95km/h
-
VMAX
41.14km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na majówkę zaplanowałam kolejną wycieczkę z cyklu Ciekawa Lubelszczyzna. Dzisiaj jadę do najstarszej w Polsce państwowej Stadniny Koni w Janowie Podlaskim. 
Wstaję prawie skoro świt. Toaleta, śniadanie, kanapki na drogę i jestem gotowa. Z domu wyjeżdżam o godz. 7.10. Nie spieszę się, mam do dyspozycji cały dzień, a do tego nie chcę, aby teraźniejszość zbyt szybko stała się przeszłością. Trasę poprowadziłam drogami, którymi jeszcze nie jechałam, a także dobrze mi znanymi. 
Wohyń
Ostrówki 
Międzyrzec Podlaski
Do Międzyrzeca Podlaskiego jadę znaną mi trasą. Przez Międzyrzec prowadziły moje wycieczki do Drohiczyna, Grabarki, a także do Janowa Podlaskiego, przy czym dotąd w Międzyrzecu wjeżdżałam na drogę krajową nr 19. Dzisiaj nie wjeżdżam na 19, jadę bocznymi drogami w kierunku Łosic przez Zaścianki, Manie, Zasiadki, Huszlew, Zienie. W Łuzkach wjeżdżam na drogę nr 698 - ona poprowadzi mnie do samego Janowa Podlaskiego. 
Ukwiecona droga między Rudką, a Starą Kornicą
Stara Kornica
Konstantynów
Wjazd do Janowa Podlaskiego - koszmarny. Droga jest remontowana, ruch wahadłowy jednym pasem.
Na miejscu jestem po godz. 11.30. Gdy byłam tu pierwszy raz około 8-9 lat temu, wstęp do stadniny był bezpłatny. Teraz kupuję bilet.
Stadnina specjalizuje się w hodowli koni krwi arabskiej i półkrwi angloarabskiej. Odbywa się tu coroczna aukcja koni - Pride of Poland, która przyciąga hodowców i wystawców z kraju i z zagranicy.
A tak prezentują się skarby stadniny w Janowie Podlaskim :)








Stadnina w Janowie Podlaskim działa nieprzerwanie od ponad 200 lat, zachowując historyczne zabudowania. Postała w 1817 r. Car Aleksander I zaaprobował wniosek Rady Administracyjnej Królestwa Kongresowego o utworzenie rządowego stada koni. Organizację stadniny powierzono Aleksandrowi hr. Potockiemu i przekazano na ten cel tereny dawnego majątku biskupów łuckich. Pierwsza partia koni dotarła do Janowa w grudniu 1817 r. W celu uzupełnienia stada dokonywano licznych zakupów, zarówno w kraju – od Potockich, Rzewuskich, jak i zagranicą – głównie w Anglii. Trzon stada tworzyły konie pełnej krwi angielskiej, arabskie, perskie, tureckie, duńskie, meklemburskie, kaukaskie i neapolitańskie.
Budynek administracyjny
połączone Stajnie Woroncowska i Wyścigowa wybudowane w 1885 r., wg projektu rosyjskiego architekta Pawła Suzora 
Stajnia Woroncowska 
Stajnia Czołowa - pierwsza murowana stajnia wybudowana w 1841 r. wg projektu Henryka Marconiego
Stajnia Zegarowa - wybudowana w 1848 r. wg projektu Henryka Marconiego
Hala Ujeżdżeniowa (mieści się tu również restauracja)
drewniane Stajnie Prywatne wybudowane na początku XX wieku

Zajrzałam też do stajni :)

W stadninie można miło spędzić majówkę. Najbardziej zadowoloną grupę stanowią dzieci. Maluch mają wielką radość głaskając koniki, starsi natomiast korzystają z przejażdżki bryczką.
A ja przed powrotną drogą skorzystałam z obiadu :) Ziemniaczana babka z sosem grzybowym, a na deser ciasto "Marcinek" i herbata z cytryną smakowały wybornie :)

Restauracja

wnętrze restauracji (Hali Ujeżdżeniowej)

wnętrze restauracji (Hali Ujeżdżeniowej)
Moja wycieczka powoli dobiega końca. Zatrzymuję się na chwilę w centrum Janowa Podlaskiego.

Pozostało już tylko wrócić do domu.

Gdzieś na trasie :)
Kategoria Rekordy, Wycieczki, Ciekawa Lubelszczyzna
Gdzie ta wiosna!
-
DST
32.55km
-
Czas
01:44
-
VAVG
18.78km/h
-
VMAX
39.00km/h
-
Temperatura
9.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Straszna zimnica. Rano był 1 stopień na minusie, a jak wracałam z pracy temperatura podniosła się do 9 stopni na plusie. Gdzie ta wiosna?!
Do pracy już tradycyjnie pojechałam przez kładkę rowerowo-pieszą.

A to już mój ulubiony odcinek na powrocie 
Kategoria Praca w stolicy
Kupił, nie kupił, obejrzeć można :)
-
DST
20.06km
-
Czas
01:10
-
VAVG
17.19km/h
-
Temperatura
9.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po pracy pogoniłam do kolegi obejrzeć rower. Mieszkamy w tej samej dzielnicy, może kilometr od siebie, ale od czego są rowerowe skróty :)
Park Skaryszewski
Park Skaryszewski
Park Skaryszewski
A to cudo, nad którego zakupem się zastanawiam :)
Kategoria Praca w stolicy
Wiatr, nostalgia i żurawie :)
-
DST
52.15km
-
Czas
02:13
-
VAVG
23.53km/h
-
VMAX
37.22km/h
-
Temperatura
6.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Prognozy na niedzielę nie napawały optymizmem. Zgodnie z zapowiedziami przy silnych porywach wiatru miał przelotnie padać deszcz ze śniegiem. Poranek był pogodny, ale zimnica - okrutna. Wiało - w porywach do 70 km/h. Sprawdziłam w aplikacji - około godz. 18.00 wiatr miał się ciut uspokoić. Niestety prognozy sprawdziły się. Nie pozostało mi nic innego, jak czekać do godz. 18.00.
Zbliżała się rowerowa pora. Do domu wrócił Starszy. Z tym swoim uśmieszkiem zakomunikował, że widział "dwóch czubków na rowerach". Ja na to - zaraz zobaczysz trzeciego czubka :) Konsternacja...
Chyba nie wybierasz się na rower w TAKĄ pogodę?! - niedowierzał.
A właśnie się wybieram - zakomunikowałam z tym swoim uśmieszkiem :)
W drodze ogarnęła mnie nostalgia. Zatrzymałam się przed budynkiem mego liceum. Wspomnienia ożyły. Liceum mieściło się w dworze Czetwertyńskich w Milanowie. Dwór został prawdopodobnie sprzedany Caritas Diecezji Siedleckiej. Lokalne media informowały w 2023 r. o planach remontu i zaadaptowania rezydencji na cele kulturalno-oświatowe. Jednak nic nie wskazuje, aby były prowadzone jakiekolwiek prace remontowe. 

Ruszyłam dalej. Dojechałam do ścieżki. 
Jakież było moje zdziwienie, kiedy usłyszałam "krzyk" kormoranów. Byłam pewna, że coś mi się przesłyszało. W moich rodzinnych stronach nigdy nie widziałam kormoranów. 
Kormorany spacerowały po polu, po czym wzbiły się i odleciały. 
Pojechałam dalej. Wiało okrutnie. Na ścieżce nie mijałam żadnego rowerzysty. Zrobiłam zawrotko/nawrotkę. Pozostało tylko wrócić do domu.
Ps.
Ornitologiem to ja nie będę. Żurawie rozpoznałam jako kormorany :)To pewnie przez tą wietrzną nostalgię :)
Kategoria Trening
Jak zwał, tak zwał
-
DST
54.99km
-
Czas
02:15
-
VAVG
24.44km/h
-
VMAX
37.80km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niektórzy takie kółeczka nazywają "Dookoła komina". Jak zwał, tak zwał. Przyszła sobota i po ogarnięciu domowych obowiązków wypadałoby ciut popedałować. W ten sposób przed godz. 18.00 pogoniłam na rower - dookoła komina. Chciałam również sprawdzić, jak wieje :) Pierwsze 7 km - ok, wiatr w plecy - rower sam jedzie. Kolejne z bocznym wiatrem - jak zawiało, to nie ok - rower spycha do środka jezdni. Zatem - najbezpieczniej na ścieżce przy wojewódzkiej, najwyżej mnie zwieje do rowu, a nie pod samochód :) I tak po iluś km z wiatrem prosto w twarz, zrobiłam nawrotko/zawrotkę i było bardzo OK :)
Kategoria Trening
Piątek :)
-
DST
32.51km
-
Czas
01:42
-
VAVG
19.12km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak ja lubię piątki :) A dziś nawet wiatr się ciut uspokoił
Mój Giant o poranku na tle Narodowego :)
Kategoria Praca w stolicy
A po pracy nad Wisłę :)
-
DST
66.38km
-
Czas
03:35
-
VAVG
18.52km/h
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze

Bulwary nad Wisłą o poranku
Ukwiecony Park Agrykola
A po pracy pogoniłam nad Wisłę






