Zadbać o kondycję
-
DST
59.39km
-
Czas
02:29
-
VAVG
23.92km/h
-
VMAX
36.43km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ogarnęłam domowe obowiązki i pogoniłam na rower. Pogoniłam... za dużo powiedziane - wiatr i brak kondycji to mega spowalniacze :)
Objeżdżam dawne przydomowe kółeczka :)
Kategoria Trening
Po pracy
-
DST
41.63km
-
Czas
01:39
-
VAVG
25.23km/h
-
VMAX
34.67km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jestem w domu na zdalnej. Pogoda dopisuje, więc po pracy pogoniłam na rower. Najwyższa pora, aby zadbać o kondycję :)
Kategoria Trening
Gramzow
-
DST
120.31km
-
Czas
05:58
-
VAVG
20.16km/h
-
VMAX
46.77km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Gravel
-
Aktywność Jazda na rowerze
To moja pierwsza wycieczka w tym roku. Pojechałam z kolegą do Gramzow - niewielkiej wsi położonej w Brandenburgii, w powiecie Uckermark.
Przed Gramzow zatrzymujemy się na punkcie widokowym na Dolinę Randow (Randowtal). 


Gramzow został po raz pierwszy wymieniony w dokumencie jako villa Gramsowe (wieś) w 1168 roku, a w 1288 roku, został po raz pierwszy wymieniony jako miasto. Rozwój miasta nastąpił dzięki osiedleniu się w Gramzow zakonu Premonstratów (Norbertanie) działającego w oparciu o regułę augustiańską, ale też i zasady cysterskie. Był to pierwszy klasztor na terenie powiatu Uckermark. Klasztor w Gramzow założył prawdopodobnie około 1176/1177 roku Bogusław I, książę pomorski i szczeciński z dynastii Gryfitów. Kościół przyklasztorny wybudowano w 1235 roku z kamienia polnego, a w XIV wieku przebudowano wykorzystując cegłę wypalaną. Po reformacji i przeprowadzeniu sekularyzacji dóbr kościelnych Gramzow wymieniany był już tylko jako miejsce lub wieś. Budynki poklasztorne przetrwały do 23. 07.1714 roku, kiedy to wielki pożar zniszczył wszystko z wyjątkiem fragmentu zachodniej ściany kościoła przyklasztornego. 
Ruiny przyklasztornego kościoła są miejscową atrakcją.
Niedaleko ruin znajduje się odrestaurowany kościół Najświętszej Marii Panny z kamienia polnego z drugiej połowy XIII wieku.
Kategoria Wycieczki
Kółeczko dookoła domu
-
DST
57.70km
-
Czas
02:19
-
VAVG
24.91km/h
-
VMAX
33.50km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Trening
Nareszcie!!!
-
DST
47.12km
-
Czas
01:54
-
VAVG
24.80km/h
-
VMAX
31.14km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Trening
Niedzielny spacer
-
DST
50.93km
-
Czas
02:04
-
VAVG
24.64km/h
-
VMAX
34.28km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nakarmiłam rodzinę i pogoniłam na rower...
Pogoda nie zachęcała do jazdy, było pochmurnie, mgliście, mżyło. Dziś tempo było wolniejsze. Jednak jazda we dwoje jest bardziej dynamiczna.
Kategoria Trening
Sobotni spacer
-
DST
50.88km
-
Czas
02:01
-
VAVG
25.23km/h
-
VMAX
35.85km/h
-
Temperatura
3.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nakarmiłam rodzinę i pogoniłam na rower. Pogoniłam ;) Kiedyś może i tak, a teraz ganiam max 2 godziny po ścieżce przy wojewódzkiej. Może kiedyś to się zmieni i będę ganiać, jak dawniej, a tymczasem...
Zbliżałam się do miejsca, w którym zazwyczaj robiłam zawrotko/nawrotkę. Z przeciwka jechał rowerzysta na gravelu. Zrobiłam nawrotkę, do domu pozostało +- 18 km. Dojechał do mnie nieznajomy, powiedział cześć, wyprzedził mnie, a ja... "usiadłam mu na kole". Zawsze lubiłam wyzwania, a to też było wyzwanie, czy nie mając kondycji dam radę jechać w tempie młodszego ode mnie rowerzysty. Dałam radę, a nawet zrobiłam zmianę, potem on zrobił zmianę, potem ja zagaiłam rozmowę :) Okazało się, że spotkałam sakwiarza. W tym roku, we wrześniu, był w Andaluzji, był też w Afryce, w Himalajach... Miło gawędząc dojechaliśmy do mojej uliczki.
Kategoria Trening
Podgrodzie
-
DST
114.95km
-
Czas
05:39
-
VAVG
20.35km/h
-
VMAX
37.77km/h
-
Temperatura
6.0°C
-
Sprzęt Gravel
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pogoda nie prowokowała do rowerowej wycieczki, ale trasa i cel - bardzo. Ze znajomymi pojechałam przez Puszczę Wkrzańską do Podgrodzia. Trasa i uśpiona osada na Półwyspie Grodzkim - urokliwe.
Podgrodzie posiada bardzo ciekawą historię. Prawdopodobnie w średniowieczu istniał tutaj słowiański gród. Natomiast jako regularna osada powstała dopiero na początku XX wieku. Walory klimatyczne oraz malownicze położenie osady otoczonej lasami i wodami Zalewu Szczecińskiego i Jeziora Nowowarpieńskiego doceniły władze niemieckie otwierając, po zakończeniu I wojny światowej, ośrodek rehabilitacyjno-wypoczynkowy dla kombatantów, w latach późniejszych przekształcony w ośrodek sanatoryjno–wypoczynkowy.
Podgrodzie w latach 1952–1962 funkcjonowało jako ośrodek kolonijny Miasteczko Dziecięce Podgrodzie, nazywane także Republiką Dziecięcą i Rzeczpospolitą Najmłodszych. Było przeznaczone dla dzieci i młodzieży z całej Polski. Starano się tu kształtować nową socjalistyczną mentalność, poprzez naukę kolektywnej samorządności. Miasteczko dzieliło się na cztery dzielnice, w których znajdowały się domki mieszczące po dwie grupy w każdym. Toalety i wspólne łaźnie usytuowane były na zewnątrz budynków. Komunikację stanowiły drogi, początkowo wysypane białym żwirem, w latach późniejszych asfaltowe. Uczono tu samorządności. Porządku na ulicach pilnowali ubrani w mundurki koloniści. Inni, jako listonosze, roznosili pocztę. Funkcjonowały służby zadaniowe: morska, zdrowia oraz kolejowa. Na terenie ośrodka znajdowały się liczne obiekty rekreacyjno - sportowe, biurowe i kulturalne.



Kategoria Wycieczki
Niedziela
-
DST
34.69km
-
Czas
01:24
-
VAVG
24.78km/h
-
VMAX
36.63km/h
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
:)
Kategoria Trening
Dzień 20 - Cetinje
-
DST
82.60km
-
Czas
05:05
-
VAVG
16.25km/h
-
VMAX
40.19km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt Scott
-
Aktywność Jazda na rowerze
Słoneczny poranek zwiastował pogodny dzień. Nareszcie! Na ostatni dzień wyprawy zaplanowałam wycieczkę do Cetinje. Zamierzałam wyjechać z samego rana, ale wyszło, jak zwykle :) Wyjeżdżam około godz. 9.00. Jadę wczorajszą trasą - ulicą usianą drogimi butikami. Droga wyjazdowa z Podgoricy ma 4 pasy ruchu. A ja TĄ drogą jadę na rowerze. Nie zauważyłam zakazu, więc chyba można, ale czy na pewno?! Odetchnęłam, gdy wyprzedzili mnie rowerzyści na szosówkach.
Do Cetinje jest zaledwie 35 km, jednak kręta droga z licznymi podjazdami sprawia, że cyferki na rowerowym liczniku zmieniają się w zwolnionym tempie. Ruch na drodze jest niesamowity. Pędzą auta osobowe, tiry, autokary!
O godz. 11.30 jestem na miejscu. Dojechałam! Pierwsze wrażenie - jestem oczarowana! Pierwsze skojarzenie - uśpione miasteczko! Jest pięknie! I nie ma tłumu turystów! Jakbym przeniosła się do innego wymiaru.
Cetinje do 1918 r. była oficjalną stolicą Czarnogóry. Znajduje się tu rezydencja prezydenta Czarnogóry. Liczne zabytki - pałace, budynki starych ambasad i inne budowle są dowodem wielkości dawnej Czarnogóry. 
Zwiedzanie Cetinje zamierzam rozpocząć od Cerkwi na Ćipurze. Przejeżdżam obok Narodowego Muzeum Czarnogóry.


Cerkiew na Ćipurze (inaczej Dvorska Crkva) to jedna z najważniejszych świątyń w całym kraju. Historia tego miejsca sięga jeszcze XV wieku. To właśnie tu wznosił się klasztor zbudowany przez Iwana I Crnojevića. Także w tym miejscu działała pierwsza bałkańska drukarnia, przygotowująca książki w cyrylicy.

Kolejny przystanek - Monaster Narodzenia Matki Bożej (Cetinjski manastir). Jest to miejsce bardzo ważne dla czarnogórskiej religijności (pierwszy klasztor wzniósł Iwan I Crnojević tam gdzie dziś stoi cerkiew na Ćipurze). Monaster został zniszczony w czasie wojny Ligi Świętej z Turkami. Kiedy na skutek rokowań z nieprzyjacielem Wenecjanie zmuszeni zostali do wycofania się pod budowlę podłożono ładunek wybuchowy. Od tego czasu całość była jeszcze kilka razy niszczona i odbudowywana. Ostatnie prace rekonstrukcyjne przeprowadzono w 1927 r. Obecnie żyje tu kilkunastu mnichów. Wewnątrz przechowuje się wiele cennych relikwii jak np. szczątki Piotra I Petrowić-Niegosza.

Z monasteru jadę na punkt widokowy. Prowadzi do niego kamienista ścieżka. Pokonuję ją prowadząc rower ;)
Na szczycie punktu widokowego znajduje się Mauzoleum biskupa Daniły Petrovica - władyki, który przyczynił się do powstania nowoczesnego narodu czarnogórskiego. Swoimi śmiałymi reformami ograniczył prawo zemsty i zorganizował nowoczesną armię. Toczył też krwawe wojny z Turcją (spalono Cetynię) i tzw. poturczeńcami czyli czarnogórskimi muzułmanami. Rzeź poturczeńców została opisana w poemacie "Górski wieniec" przez biskupa Piotra II. Ostatecznie udało mu się uwolnić państwo od konieczności płacenia Turcji haraczu. Pochowano go w klasztorze Stanjevići, ale w 1896 r. szczątki przeniesiono na górę Orlov Krš.

Z punktu widokowego roztacza się widok na całą Cetinję.
Wracam do miasteczka.

Spaceruję urokliwymi uliczkami.


W centrum niedaleko głównego placu, w otoczeniu kwietników i drzew iglastych znajduje się pomnik założyciela miasta Ivana Crnojevića. Został on ustanowiony w 1982 r. z okazji pięćsetnej rocznicy założenia miasta.

Nieopodal znajduje się pałac zwany „Bilardówką” - siedziba władców Czarnogóry. Został on wzniesiony w czasie władania władyki Petra II Petrovicia-Njegoszaw 1838 r. Na czas rządów Petra II Petrovicia-Njegosza przypada największy rozkwit miasta. To za jego władania dochodzi do rozbudowy i urbanizacji miasta.

Po przeciwnej stronie znajduje się Pałac króla Mikołaja. Ta czerwona willa przez długi czas stanowiła siedzibę Mikołaja I Petrowić-Niegosza. Mieści się tu muzeum poświęcone władcy.
W Cetinje można również obejrzeć zabytkowe ambasady dawnych mocarstw - Austro-Węgier, Francji, Rosji, Wielkiej Brytanii czy Włoch, Serbii, Turcji. Niektóre są okazałe, inne nieco skromniejsze.



Moja wycieczka powoli dobiega końca. Zbliża się godz. 14.00. Wyruszam w powrotną drogę.

Na drodze jest nadal duży ruch. Trzymam się krawędzi jezdni, jadę ostrożnie, jednak teraz cyferki na rowerowym liczniku zmieniają się w szybszym tempie. Droga jest kręta z licznymi zjazdami :) A jakie mam widoki na Jezioro Szkoderskie!

Nie spodziewałam się, że tak szybko dojadę do Podgoricy, więc wstąpiłam jeszcze do Dajbabe.

Dajbabe to męski prawosławny klasztor położony na wzgórzu Lubovic. Świątynia założona została w 1897 r. przez pustelnika Symeona Popovića. Cerkiew klasztorna poświęcona Zaśnięciu Bogurodzicy znajduje się pod ziemią, w naturalnej pieczarze. Mnich sam poszerzył wnętrze groty tak żeby miała kształt cerkwi i żeby zmieściły się w niej dwie boczne kaplice. Ponadto ozdobił ściany pieczary freskami. Jakiś czas później w sąsiedztwie świątyni wybudowano dodatkowy budynek sakralny z dwiema wieżami-dzwonnicami. Po śmierci Symeona w 1941 r. jego szczątki zostały złożone w sarkofagu w monastyrze. Wkrótce potem został beatyfikowany. W 1999 r. w czasie bombardowania Serbii i Czarnogóry przez siły NATO klasztor został częściowo uszkodzony. W 2010 przebywał tu zaledwie jeden mnich.





Plan zrealizowałam. Zobaczyłam, co chciałam, a nawet więcej. To był bardzo udany dzień.
Po powrocie do hostelu, po kolacji zapakowałam rower do kartonu i spakowałam sakwy. Jutro wracam do domu. Na lotnisko zawiezie mnie autem właściciel hostelu. Dzień i wyprawa dobiega końca...
Koniec.... liczę jednak, że ciąg dalszy nastąpi :)
Ps.
Opisywałam wyprawę o wiele dłużej niż jechałam. Mimo to jestem dumna z siebie - dotrwałam, dojechałam, dokończyłam opowieść :)
Kategoria Albania 2025, wyprawy







