Wczoraj, dzisiaj...
-
DST
101.99km
-
Czas
03:35
-
VAVG
28.46km/h
-
VMAX
40.35km/h
-
Temperatura
27.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jedni jeżdżą tą samą drogą do pracy, a ja jeżdżę tą samą drogą po pracy. No, może nie zawsze tą samą, ale najczęściej moje kółeczka prowadzą przez leśną ścieżkę. Tak było wczoraj, dzisiaj... Znam je na pamięć, każdy szczegół trasy, a mimo to wciąż tam wracam. Dlaczego? Może właśnie dlatego...
Kółeczko w obiektywie
to tak na zachętę :)
wojewódzka 3 km przed zawrotko/nawrotką
kółeczkowe pejzaże



las, jego dary i lipowe kwiecie





kółeczko się zamyka...
wojewódzka 6 km od domu
Wczoraj, dzisiaj....
Kategoria Po pracy
Wczorajsze kółeczko
-
DST
101.83km
-
Czas
03:34
-
VAVG
28.55km/h
-
VMAX
38.00km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wykręciłam wczorajsze kółeczko. Mimo wiatru i niższej temperatury było strasznie duszno. Do około 50 km utrzymywałam średnią 29 km/h z niewielkim załącznikiem po przecinku. Potem było tylko ciężej, wolniej, ospale, jakby zeszło ze mnie powietrze.
Kategoria Po pracy
Ósemka z przodu licznika :)
-
DST
101.73km
-
Czas
03:36
-
VAVG
28.26km/h
-
VMAX
37.22km/h
-
Temperatura
28.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj nie ścigałam się z licznikiem, liczyło się jedynie bycie na rowerze. Chciałam ciut dłużej nacieszyć się rowerową chwilą. Pognałam wojewódzką, zrobiłam zawrotko/nawrotkę i dalej ulubionym kółeczkiem przez leśną ścieżkę. W takich oto przyjemnych okolicznościach zmieniły się cyferki na moim liczniku :)
Kategoria Po pracy
Czasówka :)
-
DST
81.35km
-
Czas
02:37
-
VAVG
31.09km/h
-
VMAX
46.62km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze


Kategoria Po pracy
Po kresce za strzałką
-
DST
106.65km
-
Czas
04:02
-
VAVG
26.44km/h
-
VMAX
42.51km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
To co dla innych od dawna jest zwyczajnością, dla mnie jest kolumbowskim odkrywaniem Ameryki. Cóż to takiego? Dla innych to tylko GPS, a dla mnie to wow GPS! Zabawne, dziecinne, a może infantylne :)
Zaczynam zabawę/przygodę z GARMINEM etrex 30. A jaką frajdą jest wyznaczanie trasy.
Dzisiaj wybrałam się ze Starszym do Maleństwa, oczywiście autem, oczywiście ze Specem na bagażniku i Garminem w saszetce. Wcześniej zaplanowałam i wgrałam do nowej zabawki trasę powrotną drogami znanymi i nieznanymi. Garmin był bohaterem dnia.
Nie wiedziałam do dziś, że w taki przyjemny sposób można ominąć K-19.
Pedałowałam rozglądając się z ciekawością. Zaglądałam to tu, to tam...
Spotkałam rowerzystów...
Coś mi się wydaje, że ten Garmin etrex 30 mnie rozwłóczy...
Pojechałam na pamięć i na skrót przebijałam się do trasy
Za Ostrowem Lubelskim natknęłam się na sianokosy...
Dawno nie jechałam drogą przez las za Jedlankami....
Tak sobie jechałam po kresce za strzałką wyłączając zupełnie myślenie :)
Kategoria Po pracy
Kółeczko po wojewódzkiej
-
DST
52.18km
-
Czas
01:52
-
VAVG
27.95km/h
-
VMAX
42.50km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę wiało...
Kategoria Po pracy
Do lasu na ścieżkę
-
DST
81.26km
-
Czas
02:53
-
VAVG
28.18km/h
-
VMAX
43.10km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
A dzisiaj przejechałam całą ścieżkę w tą i nazad :)
Kategoria Po pracy
Przydomowe kółeczko
-
DST
55.38km
-
Czas
02:03
-
VAVG
27.01km/h
-
VMAX
42.51km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tak, aby zajrzeć do lasu i popedałować ulubioną ścieżką.
Kategoria Po pracy
Pozytywne zaskoczenie z roztargnieniem/zamyśleniem w tle
-
DST
80.44km
-
Czas
02:58
-
VAVG
27.11km/h
-
VMAX
41.53km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z miejscami jest jak z ludźmi - potrafią rozczarować lub pozytywnie zaskoczyć 
Nic nie wskazywało, że po powrocie z dzisiejszego niedzielnego spaceru będę mieć takie przemyślenia, ale od początku...
Praca, praca i jeszcze raz praca służbowa z przerwą w sobotę na zakupy i ogarnięcie domu. Tak wyglądał mój weekend. Ileż można czytać i pisać! Wczesnym popołudniem skapitulowałam - lecę na rower, bo głowa mi pęknie. Jechałam, a myśli wciąż krążyły nade mną. Nawet trasa hardkorowym odcinkiem, który po mazurskich bezdrożach jawił się, jak droga szybkiego ruchu ze slalomem między dziurami, niewiele pomogła - nie mogłam skoncentrować się na jeździe. Nawet nie wiem jakim cudem zauważyłam pole pełne maków
Byłam tak pochłonięta myślami, że nie pamiętam, jak dojechałam na leśną ścieżkę. Kiedyś z pewnością uda mi się dojechać nad morze albo w góry i zupełnie tego nie zauważę.
Na leśnej ścieżce ocknęłam się w drugiej części, gdy mijałam się z grupą rowerzystów, dobrze, że żadnego z nich nie staranowałam. Dojechałam do końca, zawróciłam i tak się starałam panować nad myślami i kontrolować jazdę, że... szkoda słów.
Dojechałam do cywilizacji. Na skrzyżowaniu zamiast skręcić w prawo zamyśliłam się i pojechałam na wprost. Wjechałam do urokliwego miasteczka znanego mi od zawsze i od podszewki. Pomyślałam, że zrobię pętelkę i wrócę na skrzyżowanie. Jadąc koło budynku jednego z urzędów omal nie zrobiłam koziołka. Zagapiłam się na ścianę, na której był MURAL!!!! 
Prawdziwy mural i to jaki - patriotyczny, a do tego oświetlony halogenami! Kiedy on powstał! Widzę go pierwszy raz na oczy!
Dzięki zamyśleniu i roztargnieniu odkryłam miasteczkową ciekawostkę. Byłam pozytywnie zaskoczona nowym wyglądem ściany budynku, która nie była już tą samą szarą, starą, ścianą.
Dzisiejszy spacer był pozytywnym zaskoczeniem z roztargnieniem/zamyśleniem w tle :)
Kategoria Po pracy
Polne kwiatki
-
DST
73.23km
-
Czas
02:34
-
VAVG
28.53km/h
-
VMAX
40.94km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zabrałam aparat i pognałam na leśną ścieżkę, a że bardzo lubię polne kwiatki było barwnie, radośnie i pogodnie :) 






Maki lubię najbardziej :)

Kategoria Po pracy






