Basik prowadzi tutaj blog rowerowy

Warszawa :)

  • DST 81.42km
  • Czas 04:09
  • VAVG 19.62km/h
  • Sprzęt Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 14 lipca 2026 | dodano: 14.07.2026

A po pracy zajrzałam do Łazienek :)



Kategoria Praca w stolicy

Leśna ścieżka

  • DST 100.49km
  • Czas 04:09
  • VAVG 24.21km/h
  • VMAX 36.04km/h
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 6 lipca 2026 | dodano: 14.07.2026

Pogoniłam rowerowymi skrótami na swoją leśną ścieżkę. Do domu wróciłam również rowerowymi skrótami i seteczka jest! 


Kategoria Trening

Kółeczko dookoła domu :)

  • DST 51.25km
  • Czas 01:57
  • VAVG 26.28km/h
  • VMAX 35.55km/h
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 lipca 2026 | dodano: 14.07.2026

Wypada po przerwie pogonić na rower :)



Miesięczniaczek :)

  • DST 51.64km
  • Czas 01:58
  • VAVG 26.26km/h
  • VMAX 36.04km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 czerwca 2026 | dodano: 24.06.2026

Wczoraj wróciłam na mój Piękny Wschód. Dziś byłam na zdalnej. A przed pracą...
Wstałam o godz. 5.00, a o 5.08 byłam na rowerze :) Wprawdzie wymarzyłam sobie, że mój dzisiejszy, nazwijmy to - trening, będzie uroczysty, przy wschodzie słońca ;) Nawet obudziłam się przed godz. 4.00, ale moje marzenie jeszcze sobie poczeka na spełnienie przy okazji innego miesięczniaczka :)
Pogoniłam na ścieżkę przy wojewódzkiej. Zrobiłam nawrotko/zawrotkę i tak dojechałam do 1000 km w czerwcu. Dojechałam - moje dzisiejsze ulubione słówko :) Przyznam, że miałam wątpliwości, czy DOJADĘ do 24 czerwca, ale zrobiłam to! Od jutra czeka mnie krótka przerwa w rowerowaniu, pracy, domowych obowiązkach. Przez najbliższe dni priorytetem będzie zdrowie. 

ścieżka przy wojewódzkiej o poranku



Praca

  • DST 32.45km
  • Czas 01:38
  • VAVG 19.87km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 23 czerwca 2026 | dodano: 23.06.2026


ścieżka przy Al. Waszyngtona


Kategoria Praca w stolicy

Po pracy

  • DST 30.50km
  • Czas 01:27
  • VAVG 21.03km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 22 czerwca 2026 | dodano: 22.06.2026


Kanał Czerniakowski


Kategoria Praca w stolicy

Goniąc miesięczniaczka

  • DST 117.58km
  • Czas 04:24
  • VAVG 26.72km/h
  • VMAX 40.16km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 czerwca 2026 | dodano: 22.06.2026

Od rana żar lał się z nieba. W planach miałam wycieczkę, lecz straszliwe gorąco zweryfikowało moje plany. Mama również się do tego przyczyniła - wciąż powtarzała "poczekaj, nie jedź, teraz jest jeszcze za gorąco". Cóż, poczekałam i wyjechałam o godz. 15.30. Nic szczególnego, takie kręcenie głównymi drogami w pogoni za miesięczniaczkiem. Zaczęłam od drogi nr 815, odbiłam w drogę nr 814, skrótami - drogami gminnymi dojechałam do drogi nr 63, a z niej ponownie wjechałam w drogę nr 815, następnie w drogę nr 813 i do domu. Taki swoisty kalejdoskop dróg :) Nie obyło się bez przygód mrożących krew w żyłach :) Jeżdżąc głównymi drogami jestem przyzwyczajona do niebezpiecznych sytuacji i dlatego przestrzegam zasadę ograniczonego zaufania. Dzięki temu nie raz udawało mi się wyjść cało z opresji, choć dzisiaj miałam chyba więcej szczęścia. Jechałam drogą nr 815, mijałam Jabłoń. Za stacją paliw wyprzedziły mnie na trzeciego dwa auta. Jechały w bardzo bliskiej odległości jedno auta za drugim, z przeciwka jechała osobówka. Okazało się, że nimi jechało trzecie auto. Usłyszałam pisk opon, samochód jadący z przeciwka prawie zrównał się ze mną, auto za mną też, po czym kierowca tego samochodu uciekając przed czołówką zjechał na prawo, złapał pobocze, zarzuciło go. Na moje szczęście akurat było skrzyżowanie z drogą po prawej. Jak mi się udało odbić w tą drogę - nie wiem, to był odruch, zdążyłam jeszcze wypiąć pedał i uniknęłam upadku. Nie wykluczone, że gdybym nie odbiła w prawo oberwałabym. Podsumowując - skoro nic się nie stało, jest szansa, że dojadę miesięczniaczka.


droga nr 63 przed miejscowością Polubicze


droga nr 815 przed miejscowością Horodyszcze


Kategoria Trening

Czwórka z przodu licznika

  • DST 86.40km
  • Czas 03:20
  • VAVG 25.92km/h
  • VMAX 35.45km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 20 czerwca 2026 | dodano: 22.06.2026

Ostatnimi czasy w weekendy jestem skoszarowaną rowerzystką. Czasem bywa i tak, że domowe obowiązki wygrywają z cyklozą. Dziś jednak udało mi się wyjść na rower - między jednym i drugim - MUSZĘ zrobić TO, TO i jeszcze TAMTO. Nie miałam pomysłu na trasę kółeczka, choć dzisiaj miało dojść do zmiany cyferek na moim rowerowym liczniku.
I tak rowerowym skrótem dojechałam do rogatet Radzynia, a stąd przez Rudno do domu. 
Rudno to wioska o bogatej historii. Położona jest w powiecie parczewskim. 
Zgodnie z informacjami zawartymi w Wikipedii - najstarsze ślady obecności człowieka na terenie dzisiejszego Rudna pochodzą z okresu kultur amfor kulistych. W 1550 roku król Zygmunt August zezwolił na wybudowanie cerkwi pw. Przemienienia Pańskiego. Rudno należało do dóbr królewskich w starostwie wohyńskim. Znajdowało się na obszarze sporów terytorialnych pomiędzy Koroną a Litwą. W latach 1814–1816 w Rudnie wybudowano cerkiew unicką, którą w latach 1874–1915 zamieniono na cerkiew prawosławną. Od 1919 r. służy ona jako kościół przywróconej parafii rzymskokatolickie Przemienienia Pańskiego i św. Andrzeja Boboli. W 1966 r. wpisano świątynię do rejestru zabytków.




Rudno objęła fala prześladowań władz carskich w związku z kasacją Unii brzeskiej. W okresie prześladowań unitów znajdował się tu jeden z ważniejszych ruchów oporu na Podlasiu.
Podczas II wojny światowej wiele osób w Rudnie angażowało się w działalność organizacji podziemnych. Niemcy podejrzewali, że w Rudnie ukrywana jest znaczna ilość broni. Było to powodem pogróżek, jakie pod adresem mieszkańców kierował Adolf Dykow - kat ludności tej części Podlasia. 28 lub 29 maja 1940 r. w lesie Górki, na torach linii kolejowej Łuków-Lublin (pomiędzy Parczewem a Milanowem) został zabity niemiecki kolonista. W odwecie niemiecki okupant chciał wymordować mieszkańców Milanowa, w myśl stosowanej zasady ,,50-ciu Polaków za jednego Niemca”. Jednak wójt o nazwisku Schultz najprawdopodobniej zasugerował, że „bandyci” pochodzą z Rudna. Rankiem 30 maja 1940 r. do Rudna przyjechały dwa niemieckie samochody ciężarowe. Jeden zatrzymał się na początku wsi od strony Parczewa, a drugi pojechał na koniec miejscowości. Wysiadło po kilku Niemców, którzy prowadzili łapankę. W większości byli to volksdeutsche, niemieccy osadnicy z pobliskich wsi Cichostów i Okalew. Mieszkańcy zostali zaskoczeni urządzoną obławą. Nieliczni chcieli ukryć się w pobliskim lesie, przez co narażali się na ostrzał. W ten sposób jako pierwszy zginął Józef Robak. Schwytanych około 170 mężczyzn zaprowadzono pod kościół. Ze szkoły wyciągnęli kierownika Antoniego Zagańczyka oraz nauczyciela Tomasza Kowaluka. Przyprowadzono również ks. Romana Ryczkowskiego. Wszyscy byli przekonani, że zostaną wywiezieni na roboty do Niemiec. Jednak mężczyzn przeprowadzono przez wieś, a następnie gościńcem w stronę odległego o 2 kilometry lasu. Po upadku starszego mężczyzny, Niemcy zatrzymali kolumnę i dokonali selekcji wybierając 50 osób do rozstrzelania. W przeważającej części byli to mieszkańcy Rudna (ok. 40 osób), dwóch Żydów z Wohynia, kilku mieszkańców Warszawy oraz sąsiednich wsi, którzy przypadkowo znaleźli się w Rudnie w czasie łapanki. Zwolnionym kazano szybko wracać na wieś nie oglądając się za siebie.
Zbrodnię dokonano na leśnej polanie w pobliżu miejscowości Planta. Schwytani, podzieleni na dwie grupy, zostali ułożeni rzędem w wykopanym dole a następnie rozstrzelani z karabinu maszynowego. Osoby, które nie padły trupem od razu, były dobijane strzałem w tył głowy (potwierdziła to późniejsza ekshumacja zwłok). Zamordowanych przysypano ziemią po czym dokonano mordu na drugiej grupie. Według przekazów, ks. Roman Ryczkowski chciał oddać życie za wszystkich. Trzykrotnie odprowadzany na drogę do Rudna za każdym razem powracał, klękał nad pomordowanymi i modlił się. Zginał jako ostatni. Mogiłę przysypano ziemią i jeżdżono po niej samochodami w celu zatarcia śladów zbrodni.
19 grudnia 2019 r. ks. Roman Ryczkowski został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. 
Podczas pacyfikacji mieszkańców wsi Rudno zginęło w sumie 51 osób. Do chwili obecnej ustalono nazwiska 44 z nich. Pomordowanych ekshumowano 22 kwietnia 1945 r. Dzień później przewieziono ich szczątki na cmentarz parafialny w Rudnie, gdzie po uroczystej mszy św. złożono we wspólnej mogile. W miejscu rozstrzelania postawiono drewniany krzyż.
Ofiarą tego bestialskiego mordu był również mój kuzyn Michał Bobruk - student prawa. Straszne, przerażające, co człowiek może uczynić innemu człowiekowi...


Kategoria Trening

A ja gonię :)

  • DST 65.60km
  • Czas 03:06
  • VAVG 21.16km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 17 czerwca 2026 | dodano: 17.06.2026

 Gonię miesięczniaczka, ale czy dogonię - nie wiem. Tymczasem gonię do pracy rowerem, a po pracy gonię nad Wisłę :)

Aleja Stanów Zjednoczonych - wciąż w remoncie :)


Kategoria Praca w stolicy

Kolejny dzień

  • DST 65.88km
  • Czas 03:16
  • VAVG 20.17km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Giant
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 16 czerwca 2026 | dodano: 16.06.2026

Kolejny dzień. Do pracy pojechałam rowerem, a po pracy do domu wróciłam rowerowym skrótem nad Wisłą.   

ulica Kinowa o poranku


Kategoria Praca w stolicy