Jabłonna
-
DST
86.51km
-
Czas
04:54
-
VAVG
17.66km/h
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wszystko się kończy, nawet urlop...
W poniedziałek wróciłam do Warszawy. Praca i jeszcze raz praca. Dzisiaj jednak byłam na urlopie. Do południa ogarnęłam "załatwienia" i pogoniłam na rower. Pojechałam do Jabłonnej. 
To właśnie w Jabłonnej znajduje się jedna z najefektowniejszych rezydencji na Mazowszu. Pałac został wzniesiony w latach 1774-1784 dla biskupa Michała Poniatowskiego, brata króla Stanisława Augusta, wg projektu Dominika Merliniego. Słynął jako letnia rezydencja i miejsce spotkań elity, otoczona rozległym parkiem krajobrazowym. Obecnie pałac jest własnością Polskiej Akademii Nauk, funkcjonując jako dom zjazdów i konferencji.

W podziemiach pałacu mieści się Pałacowa Restauracja. Stoliki wystawione są również na zewnątrz.
Pałac otacza park
Pozostało już tylko wrócić do domu
oczywiście rowerowym skrótem - zgodnie z zasadą, im dalej, tym lepiej :)
Warszawa, Jabłonna, a jeszcze kilka dni temu byłam w Barcelonie. Piękne miasto. Urzekło mnie. Z pewnością jeszcze tam wrócę...
Panorama Barcelony 
Plac Hiszpański 
Casa Batlló
Park Ciutadella
Fontanna w Parku Ciutadella
Park Güell
Pomnik Krzysztofa Kolumba
Zachwycona turystka przed Casa Mila
Uliczka w Tossa de Mar. Było niesamowicie :)
Kategoria Praca w stolicy
Łęczna
-
DST
130.33km
-
Czas
05:36
-
VAVG
23.27km/h
-
VMAX
36.63km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj kolejna wycieczka z cyklu "Ciekawa Lubelszczyzna". Wybrałam się do Łęcznej. 
Miasto Łęczna jest jednym z najstarszych miast na Lubelszczyźnie. Położone jest na skraju doliny rzeki Wieprz. W herbie miasta znajduje się dzik, który według legendy uratował mieszkańców przed groźnym pożarem. Pierwsze wzmianki historyczne o Łęcznej pochodzą z 1350 roku. W roku 1467, w wyniku starań kasztelana krakowskiego Jana Tęczyńskiego, król Kazimierz Jagiellończyk nadał Łęcznej prawo miejskie. Łęczna otrzymała też przywilej królewski organizowania dwóch jarmarków. Dzięki temu nastąpił jej szybki rozwój. Najprawdopodobniej na początku XVI wieku na skraju urwiska, przy ujściu Świnki do Wieprza stanął zamek. Na przełomie XVI i XVII wieku nowi właściciele – Noskowscy, uzyskali od króla Stefana Batorego przywileje na kolejne jarmarki, co spowodowało dalszy rozkwit miasta. Przybywało na nie tysiące sprzedawców, kupców i pośredników z całej Europy. Śladem dawnej świetności miasta jest nietypowy układ architektoniczny starego miasta z trzema rynkami. Sytuacja polityczna kraju (wojny nękające Rzeczpospolitą Polską od połowy XVII wieku, a następnie utrata niepodległości), wytyczenie nowych szlaków handlowych, a także częste pożary przyczyniły się do utraty znaczenia miasta. Dopiero, gdy w 1766 r. ówczesny właściciel miasta, biskup płocki Hieronim Szeptycki uzyskał od króla Stanisława Augusta Poniatowskiego przywilej na nowy, dwutygodniowy jarmark na św. Idziego i potwierdzenie wcześniej przyznanych, jarmarki łęczyńskie urosły do rangi międzynarodowych. Ściągali na nie kupcy z najdalszych stron: Ukrainy, Mołdawii, Turcji, Niemiec i Austrii. Do niewielkiej Łęcznej liczącej w 1797 roku 348 domów i 1510 mieszkańców w czasie jarmarków przybywało kilkanaście tysięcy ludzi, a na oba jarmarki bożocielny i jesienny przypędzano prawie 30 tys. wołów i 10 tys. koni. O jarmarkach łęczyńskich w 1782 r. pisał Ignacy Krasicki, a Jan Piotr Norblin w 1803 utrwalił je na swoim obrazie zatytułowanym „Foire de Lenczna”. W XIX wieku na skutek upadku Rzeczypospolitej, walk niepodległościowych, zakładania linii kolejowych, które ominęły Łęczną oraz groźnych pożarów w 1846 i 1881, jarmarki łęczyńskie straciły swój międzynarodowy charakter, a miasto już nigdy nie powróciło do dawnej świetności. Nową erę w dziejach Łęcznej przyniosło odkrycie pokładów węgla kamiennego i rozpoczęcie w 1975 roku budowy kopalni węgla kamiennego w Bogdance.
Do Łęcznej jadę przez Sosnowicę, Stary Orzechów, Nowy Orzechów, Rogóźno, Ludwin.
Zwiedzanie rozpoczynam od Zespołu dworsko-parkowego na Podzamczu.
W parku znajduje się XIX-wieczny, znacznie przebudowany dwór i stojąca obok oficyna oraz pozostałości po zabudowaniach gospodarczych. W jednym z budynków, pełniącym dawniej funkcję suszarni chmielu, utworzona została wieża widokowa z tarasem umieszczonym na wysokości 10m. 
Ruiny pałacu
Pozostałości po zabudowaniach gospodarczych


Obora

Stajnia
Widok na park z wieży widokowej
Schody na wieżę :)
Rzeka Wieprz
W parku spędzam dłuższą chwilę. Spaceruję alejkami. Urokliwe miejsce.
Kolejny przystanek to Synagoga Duża. Usytuowana jest na ul. Bożnicza 1. Wzniesiona w połowie XVII wieku. W środkowej części znajduje się – zbudowana na planie kwadratu – murowana bima, z czterema kolumnami toskańskimi, na których są półkoliste arkady i dwukondygnacjowa nastawa. W czasie wojny i w latach powojennych synagoga w znacznym stopniu została zniszczona, a następnie w latach 1953–1964 odbudowana. Od 1966 r. do 30.04.2014 r. mieściło się w niej Muzeum Regionalne w Łęcznej, w którym zgromadzono m.in. pamiątki po Żydach licznie zamieszkujących Łęczną do II wojny światowej. W XVI i XVII wieku tutejsza gmina żydowska była drugą pod względem wielkości gminą w woj. lubelskim.
Obecnie budynek jest bardzo zdewastowany. Trwają prace renowacyjne.
Synagoga Mała. Nazywana Domem Modlitwy lub szkołą żydowską – została wzniesiona z kamienia i cegły na początku XIX wieku. Od 1993 roku mieści się tutaj Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna.
W bliskim sąsiedztwie jest Rynek II.
Rynek II
ulica Rynek II
Rynku III nie znalazłam :) W miejscu, gdzie powinien być rynek jest blok mieszkalny. 
ulica Rynek III
Jadę na na ul. 3 Maja przez Plac Kanałowy. To tutaj znajdują się domy zajezdne.
Domy zajezdne usytuowane przy ul. 3 Maja 26 i 37 oraz przy pl. Kanałowym 18 i 26 to pozostałości po XIX-wiecznej architekturze z okresu jarmarcznej świetności miasta. Drewniane, o czterospadowych dachach, z ogromną sienią zajezdną – stanowiącą ponad trzecią część powierzchni domu – w okresie jarmarków pełniły rolę kwater mieszkalnych i stancji.
Dom zajezdny na Placu Kanałowym.
Dom zajezdny przy u. 3 Maja 37.
Jadę na Stare Miasto.
Ratusz – usytuowany na Pl. Kościuszki na Rynku I. Został wzniesiony w stylu klasycystycznym w roku 188 – pierwotnie przeznaczony był na odwach (wartownię). Od odzyskania niepodległości pełnił funkcję magistratu. Spalony w 1943 roku, a następnie odbudowany w latach 1961–1963. Obecnie jest siedzibą Urzędu Stanu Cywilnego.
Ostatnim przystankiem jest zabytkowy kościół pw. św. Marii Magdaleny i Mansjonaria.
Kościół pw. św. Marii Magdaleny wybudowano w latach 1618–1631 w stylu późnego renesansu. Jego fundatorem był ówczesny dziedzic Adam Noskowski, a budowniczym najprawdopodobniej Jan Wolff – czołowy murator ordynacji zamojskiej. 
Obok kościoła znajduje się dzwonnica. Wzniesiona po 1781 a przed 1805 r. 

Mansjonaria – późnobarokowy, murowany budynek zlokalizowany w pobliżu kościoła – pierwotnie przeznaczony dla księży mansjonarzy. Ufundowany przez Adama Noskowskiego około 1639 roku. W 1930 roku dach łamany polski zastąpiono mansardowym. Obecnie budynek pełni funkcję plebanii.
Moja wycieczka powoli dobiega końca. Kierunek - dom :)
Kategoria Ciekawa Lubelszczyzna, Wycieczki
A jednak :)
-
DST
50.43km
-
Czas
01:54
-
VAVG
26.54km/h
-
VMAX
40.35km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zatęskniłam za "swoją" ścieżką przy wojewódzkiej!!! Niemożliwe!!! A jednak ;)
Dzisiaj nareszcie rozpogodziło się. Poranek był rześki, ale im bliżej południa, tym więcej stopni na plusie. Ugotowałam obiad i pogoniłam na rower. I gdzie pogoniłam?! Na ścieżkę przy wojewódzkiej. Niemożliwe!? A jednak!
Mój świąteczny urlop powoli zbliża się do końca. Wracam na chwilę do Warszawy i kolejny urlop :) Zanim jednak wrócę do pracy poganiam tu i tam :) Piękna chwilo trwaj :))))
Kategoria Trening
Bocianowo
-
DST
52.56km
-
Czas
02:05
-
VAVG
25.23km/h
-
VMAX
32.71km/h
-
Temperatura
4.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pochmurny poranek nie zwiastował pogodnego dnia. Przestało wiać, ale zimnica wciąż się utrzymuje. Do tego przelotnie sypało białą kaszą. Cóż... Pogoniłam na rower w poszukiwaniu wiosennych klimatów :) Byłam ciekawa, czy do Tyśmienicy wróciły bociany. 
Kilka lat temu (a może kilkanaście lat temu) przy okazji remontu trakcji elektrycznej, na słupach zamocowano szkielety bocianich gniazd. Od tego czasu bociany zagościły we wsi. Praktycznie wszystkie gniazda zostały zasiedlone. Dawniej przejeżdżałam przez Tyśmienicę goniąc na moją leśną ścieżkę. Z przyjemnością obserwowałam bocianie rodziny. Dawno tamtędy nie jechałam.
Niestety zaszły zmiany na gorsze. Po wjeździe do miejscowości zauważyłam puste gniazda, jedno, drugie, trzecie...
aż w końcu... Jest bociania rodzina :)
Kolejne gniazdo było puste, ale następne już zasiedlone :) Bociany wróciły, nie wszystkie rodziny, ale są i to jest najważniejsze!
Kategoria Trening
Radzyń Podlaski
-
DST
102.67km
-
Czas
04:12
-
VAVG
24.45km/h
-
VMAX
34.87km/h
-
Temperatura
8.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pogoda nie prowokowała do rowerowych wyjazdów. Jedynym plusem był ciut łagodniejszy wiatr. Wiało nadal, ale nie aż tak porywiście, jak w ciągu ostatnich dni. Zatem jadę :)
Celem mojej dzisiejszej wycieczki jest Pałac Potockich w Radzyniu Podlaskim. 
Na blogu niejednokrotnie zamieszczałam zdjęcia pałacu. To jedna z większych atrakcji w moich rodzinnych stronach, a przy tym wdzięczny obiekt fotografii.
Wybrałam trasę przez Branicę Radzyńską. Powód jest oczywisty - Branica również posiada swoją pałacową atrakcję. 

Branica Radzyńska pojawiła się po raz pierwszy pod nazwą Branica w dokumentach z 1470 roku jako własność szlachecka, w posiadaniu Branickich. W 1742 roku wieś Branicę włączono do dóbr radzyńskich. Nowymi właścicielami zostali Szlubowscy. W 1884 r. Stanisław Szlubowski wybudował obecny pałac, przekomponował park i rozbudował część gospodarczą. Po śmierci Szlubowskiego w 1908 roku majątek po nim odziedziczyła jego siostra Stefania Rulikowska która po I wojnie światowej przekazała go synowi Władysławowi.
Rulikowski prowadził gospodarkę do początku lat 30-tych XX wieku, po czym wyprowadził się z Branicy, a majątkiem zarządzali administratorzy. Po II wojnie światowej budynek pałacowy i park został przeznaczony na potrzeby szkoły, która funkcjonowała w nim do 2018 r.
Zgodnie z informacjami podanymi w lokalnej prasie, w pałacu ma zostać przeprowadzony remont. Budowla w przyszłości ma się stać ośrodkiem kultury.
Dojeżdżam do Radzynia Podlaskiego. Wizytówką miasta jest Pałac Potockich.
Pałac jest jedną największych i najwybitniejszych pod względem artystycznym późnobarokowych rezydencji magnackich w Polsce. Obecną formę otrzymał w poł. XVIII w. w wyniku przebudowy wcześniejszego obiektu wg projektu znanego architekta Jakuba Fontany, przy udziale rzeźbiarza Jana Chryzostoma Redlera i kamieniarza Michaela Dollingera.
Pierwotnie pałac był rezydencją Stanisława Antoniego Szczuki, zaś w ręce Potockich przeszedł w połowie XVIII w. W XIX stuleciu przechodził kilka razy z rąk do rąk, aż w końcu w 1920 r. ówczesny właściciel, Bronisław Szlubowski, przekazał go państwu, bo nie radził sobie z kosztami utrzymania obiektu. Drugą wojnę światową budynek przetrwał, lecz spłonęły oryginalne meble. Następnie przez lata pałac służył różnym instytucjom publicznym. Mieścił się tu m. in. sąd rejonowy, biblioteka, biuro poselskie.




W latach 2021–2023 przeprowadzono renowację. Budynek wyremontowano zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz. Remont objął także dziedziniec pałacu. Latem 2023 r. remont dobiegł końca. W maju 2024 r. renowacja nagrodzona została w wojewódzkim konkursie Laurem Konserwatorskim. Efekt jest niesamowity. Pałac odzyskał blask i splendor. Jest pięknie!
A na koniec wiosenny akcent :)

Kategoria Ciekawa Lubelszczyzna, Wycieczki
:)
-
DST
51.40km
-
Czas
02:13
-
VAVG
23.19km/h
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po godz. 16.00 pogoniłam na rower. Tak tylko, aby posiłować się z wiatrem, bo kto upartemu zabroni :) Wykręciłam kółeczko przez ścieżkę przy wojewódzkiej.
W lesie totalny wysyp zawilców :)
A to już nasze lokalne wiatraki :)
Wkrótce Wielkanoc :) Radosnego Alleluja :)
Kategoria Trening
Jedynka z przodu licznika!
-
DST
90.67km
-
Czas
03:40
-
VAVG
24.73km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś byłam w domu na zdalnej. Słońce prowokowało do wyjścia na rower. Do pierwszego tysiączka w tym sezonie pozostało tylko i aż 90 km. Podjęłam wyzwanie i po pracy pogoniłam na rower :)
Spec na zawilcowej polanie :)

Kościół św. Anny w Wohyniu. Budowla w stylu eklektycznym z cechami baroku i neoklasycyzmu. Pierwotny drewniany kościół uległ pożarowi w 1794 r. Obecny kościół parafialny został wybudowany w latach 1837-1854. 
Zapada zmierzch. Do domu pozostało jedynie +- 8 km :)
Dojechałam :) Czas brutto - 03:40 - to chyba całkiem dobry wynik, zważywszy, że zrobiłam przystanki na sesję zdjęciową :)
Pierwszy tysiączek przejechany!!!
Kategoria Trening
Włodawa - Miasto 3 Kultur
-
DST
152.65km
-
Temperatura
14.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wstaję skoro świt - wg czasu letniego o godz. 5.30, ale wg czasu zimowego - o godz. 4.30! Zaczynam gotować obiad, lecę do kościoła, wracam, kończę gotowanie, zostało tylko doprawienie surówki - to już zrobi mama, a ja gonię na rower!!! W planach mam wycieczkę do Włodawy - Miasta 3 Kultur.
Pogoda dopisuje. Tylko dlaczego znowu wieje!!! Jakoś dam radę, a jak coś - to pojadę w przeciwną stronę :)
Na wycieczkę zabieram garmina. We Włodawie okaże się, że to był dobry pomysł. Dokładnie o godz. 16.20 czasu zimowego padł licznik - chyba wyczerpały się baterie.
Dzisiaj jadę ciut zmodyfikowaną trasą. Nie dojeżdżam do Sławatycz. Przed Kolonią Sławatycze odbijam w kierunku Hanny. Nigdy wcześniej tędy nie jechałam. Droga jest rewelacyjna - nowy asfalt idealny pod szosowe opony. Dojeżdżam do Janówki.
Wstyd się przyznać, ale nie znam za dobrze historii terenów przez które jadę... W czasie Powstania Styczniowego w dniu 11 lipca 1863 r. pod Janówką rozegrała się zwycięska bitwa. Liczące ponad tysiąc powstańców oddziały polskie, pokonały liczniejsze siły armii rosyjskiej, zadając im ciężkie straty. Bitwę upamiętnia tablica informacyjna. Dowiaduję się również, że w pobliżu znajduje się mogiła powstańców. Droga prowadząca do mogiły jest bardzo piaszczysta, nie na szosowe opony. Wybiorę się tam następnym razem.
W Janówce, przy głównej drodze położona jest cerkiew św. Dymitra. Świątynia została wzniesiona w latach 1997–2000, a obok niej znajduje się prawosławna kapliczka z 1936. Według przekazu - jej wnętrze zdobi przywieziona z Rosji w 1918 r. kopia ikony Matki Boskiej Kazańskiej. Kapliczka i cerkiew są zamknięte. Oglądam je jedynie z zewnątrz.
Dojeżdżam do Hanny. To bardzo atrakcyjna miejscowość. Już niedługo stanie się celem mojej wycieczki. A dziś oglądam zabytkowy kościół z innej perspektywy - od zaplecza :)
Nieopodal odkryłam interesujący mural. Rzeka Bug musiała dawniej stanowić ważny szlak komunikacyjny i być istotnym źródłem zarobku mieszkańców. 
Z Hanny do Włodawy jadę szlakiem Green Velo. Wiatr mi pomaga. Nie jadę, a pędzę!
Dojeżdżam do Włodawy - Miasta 3 Kultur.
Początki Włodawy sięgają średniowiecza. Prawdopodobnie istniała już wówczas osada obronna. Pierwsze pisemne wzmianki o Włodawie można odnaleźć w Kronice Halicko-Wołyńskiej. W połowie XV wieku Włodawa została włączona do Wielkiego Księstwa Litewskiego, a rzeka Włodawka oddzielała ziemie Korony od Litwy. W 1475 r. Włodawa dostaje się we władanie litewskiego rodu Sanguszków, a 60 lat później gród otrzymuje prawa miejskie. Do miasteczka zaczynają napływać Żydzi. Pod koniec XVI w. nowym panem ziem włodawskich zostaje Andrzej Leszczyński, wojewoda brzesko-kujawski. Jesienią 1648 r. dzicz kozacka Chmielnickiego pali miasto i morduje większość mieszkańców, a dziewięć lat później podobnego barbarzyństwa dopuszczają się wojska szwedzkie. W XVII wieku nowy właściciel Rafał Leszczyński sprzedaje miasto Ludwikowi Konstantemu Pociejowi, późniejszemu hetmanowi polnemu litewskiemu. Nowy właściciel sprowadza do Włodawy ojców Paulinów, którym funduje klasztor jako votum dziękczynne za uratowanie życia. Miasto zmienia właścicieli jeszcze kilkakrotnie, by w XIX wieku stać się własnością rządu carskiego.
W okresie międzywojennym Włodawa była miasteczkiem wielonarodowym, w którym współistniały ze sobą trzy religie: katolicyzm, prawosławie i judaizm. Obok siebie żyli: Białorusini, Ukraińcy, Polacy i Żydzi. Oprócz kościoła i cerkwi funkcjonowały dwie synagogi, dom modlitwy, szkoła talmudyczna, rytualna łaźnia i dwa cmentarze żydowskie. Podczas II wojny światowej z ulic miasta zniknęli Żydzi, wywiezieni przez Niemców do obozu zagłady w Sobiborze. Po wojnie, na skutek regulacji granic wysiedlono Białorusinów i Ukraińców, a miasteczko straciło swój wielokulturowy charakter.
Obecnie Włodawa, powraca do swych wielonarodowych i wielowyznaniowych tradycji. W celu upamiętnienia dawnej wielokulturowości Ziemi Włodawskiej organizowany jest coroczny Festiwal Trzech Kultur.
Zaczynam zwiedzanie od kościoła p.w. Św. Ludwika i Klasztoru Paulinów.
Kościół pw. św. Ludwika został wzniesiony w latach 1739-1752. Wraz z kościołami w Chełmie i Lubartowie należy do grupy późnobarokowych świątyń ziemi lubelskiej, zaprojektowanych przez Pawła Antoniego Fontanę. Budowniczym świątyni był Tomasz Rezler. 
Paulini z Jasnej Góry przybyli do Włodawy w 1698 r. Było to możliwe dzięki fundacji właściciela dóbr włodawskich Ludwika Konstantego Pocieja. Pierwotnie zakonnicy mieszkali w pomieszczeniach przy pokalwińskim zborze. Dopiero w latach 1711 – 1718 wybudowano klasztor, którego architektem był Józef Piola.
Kolejnym zabytkiem jest Cerkiew prawosławna p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Byłam tu kilka lat temu - prowadzony był wówczas remont. Obecnie cerkiew jest odrestaurowana.
Pierwszą świątynię unici wybudowali na tym miejscu w 1790 r. Drewniana budowla spaliła się 12 lutego 1813 r. Unici zbudowali nową, również drewnianą. W 1821 r. zaprzestano odprawiania w niej nabożeństw. Dopiero dwadzieścia lat później rozpoczęto prace nad kolejną świątynią. Na wzniesieniu stanęła murowana cerkiew w stylu cerkwi ruskiej, bizantyjsko–klasycystycznej. Cerkiew ponownie zaczęła popadać w ruinę i została rozebrana.
Obecną świątynię postawiono według projektu architekta Wiktora Syczowa w latach 1893-1895. Po wysiedleniu Ukraińców w 1946 r. została zamknięta na 10 lat. Nabożeństwa ponownie zaczęto odprawiać dopiero w 1956 roku.
W sąsiedztwie cerkwi znajduje się budynek klasycystycznej plebanii. Plebanię wybudowano w latach 1846-1850. 
Kolejny zabytek to „Czworobok”. Położony jest w centrum miasta. Budynek powstał w XVIII wieku i mieścił kramy oraz jatki. „Czworobok” jest obiektem późnobarokowym, zbudowanym na planie kwadratu, ma spory dziedziniec, na który prowadzą dwie bramy wjazdowe ulokowane na osi wschód – zachód.
Jest to unikalny przykład architektury użytkowej, która doskonale wpisywała się w zabudowania rynku. Główny plac miasta otoczony był kamieniczkami – piętrowymi oraz parterowymi. 

Według lokalnej tradycji, to właśnie na dziedzińcu „Czworoboku” Michał Wołodyjowski miał pojedynkować się z Bohunem.
Włodawa naprawdę zaistniała na kartach Trylogii. W XXI rozdziale drugiego tomu „Ogniem i mieczem” to właśnie w tym mieście Rzędzian spotyka leczącego rany Bohuna i wkrada się w jego łaski.
Jadę pod Pomnik Tadeusza Kościuszki. Ma on formę wysokiego, strzelistego obelisku – na jego szczycie umieszczono orła z rozpostartymi skrzydłami. Oprócz tego na cokole przymocowano mosiężną plakietkę z popiersiem Kościuszki i napisem „Naczelnikowi Rodacy".
Ostatnim przystankiem na trasie mojej wycieczki jest zespół synagogalny. W skład kompleksu wchodzą: Wielka Synagoga, Mała Synagoga i dom pokahalny.
Wybudowana w latach 1764-1774 w stylu późnego baroku Wielka Synagoga została sfinansowana przez gminę żydowską, oraz ówczesnych właścicieli Włodawy – Czartoryskich. Synagoga spłonęła podczas I wojny światowej. Odbudowana w okresie międzywojennym, podczas kolejnej została zdewastowana i do 1970 r. służyła jako magazyn. W latach 80 przeprowadzono remont obiektu i od 1983 r. w synagodze mieści się Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, ze stałą wystawą poświęconą historii i kulturze polskich Żydów. Dzisiaj muzeum było zamknięte.
Obok Synagogi Wielkiej znajduje się Synagoga Mała. Zbudowana w drugiej połowie XVIII w., pełniła funkcje dodatkowej bożnicy oraz szkoły talmudycznej. Uszkodzona podczas I wojny została wyremontowana w okresie międzywojennym. W czasie okupacji Niemcy urządzili w niej magazyn i sklep, a po zakończeniu II wojny budynek pełnił funkcję kina, następnie magazynu Gminnej Spółdzielni. W 1983 r. synagogę przejęło Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, które przeprowadziło prace remontowe.

Dom pokahalny został zbudowany w 1928 r. Pełnił funkcję administracyjną. Znajdowała się tutaj biblioteka, a swoją siedzibę miały Zarząd Gminy Żydowskiej i inne organizacje żydowskie, np. Stowarzyszenie Psalmowe. W czasie II wojny światowej Niemcy zdewastowali budynek. Po wojnie znajdowały się w nim kolejno: Komitet Powiatowy PPR, Powiatowy Związek Gminnych Spółdzielni i sklep wielobranżowy. W 1983 r., jak poprzednie obiekty, został przejęty przez Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego i wykorzystywany jest jako pomieszczenia biurowe oraz magazynowe.
Moja wycieczka powoli dobiega końca. Zostało już tylko dojechać do domu. 
Zachód słońca nad ścieżką przy wojewódzkiej :)
Kategoria Wycieczki, Ciekawa Lubelszczyzna
Sobota w domu
-
DST
60.37km
-
Czas
02:25
-
VAVG
24.98km/h
-
VMAX
38.20km/h
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyrwałam się z domu na chwilę. Tak zupełnie bez pomysłu. Pogoniłam na ścieżkę przy wojewódzkiej. Wiało. Jednak nie lubię wiatru w twarz. Jakaś masakra. 
Kategoria Trening
Piątek, piąteczek, piątunio!
-
DST
32.36km
-
Czas
01:37
-
VAVG
20.02km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z okazji piątku, piąteczku, piątunia pogoniłam do pracy ciut inną trasą - przez kładkę na Wiśle łączącą Powiśle ze Starą Pragą :) 

Bulwary Wiślane świeciły pustką :)
Kategoria Praca w stolicy







