Praca
-
DST
33.31km
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Praca w stolicy
Gonitwa
-
DST
81.30km
-
Czas
03:21
-
VAVG
24.27km/h
-
VMAX
38.00km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie zwalniam tempa. Wprawdzie jest niedziela, ale u mnie ciąg dalszy domowej gonitwy. Dzisiaj wracam do Warszawy, a przed powrotem chcę choć ciut popedałować - więc gonię skoro świt do kościoła, a potem gonię w kuchni. Domowa gonitwa ogarnięta, rodzina nakarmiona. Zbliża się godz. 12.00. Czas na gonitwę rowerową :) Niestety zostało mi mało czasu. Dzisiaj setki nie pogonię. Na dokładkę zaczęło wiać. Cóż, wszelkie niedogodności zrekompensuję sobie urokliwą jesienną scenerią :)



Kategoria Trening
Bez zatrzymanki
-
DST
61.49km
-
Czas
02:20
-
VAVG
26.35km/h
-
VMAX
36.63km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niektórzy jeżdżą bez trzymanki, a ja dzisiaj postanowiłam pogonić na rower bez zatrzymanki. W przerwie między domowymi zajęciami wsiąść na rower, przejechać na zakładkę ścieżką przy wojewódzkiej i wrócić do domowych zajęć. SZALEŃSTWO!!!
Zakupy, fryzjer, porządki na cmentarzu, obiad i tu miał być rower bez zatrzymanki... Jednak nie jestem konsekwentna w swoich postanowieniach! Była nie tylko zatrzymanka, ale też i zawracanka!!! Jadąc ścieżką zauważyłam rodzinkę muchomorów. Przejechałam, przecież jadę bez zatrzymanki! Ale czerwone kapelusze takie urokliwe! Totalny brak konsekwencji... Zatrzymałam się i zawróciłam! 
A potem było już bez zatrzymanki :) A po powrocie ciąg dalszy domowych zajęć - upiekłam makowce :) Ufff
Kategoria Trening
Ciemną nocą
-
DST
51.41km
-
Czas
01:58
-
VAVG
26.14km/h
-
VMAX
38.79km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jestem na zdalnej. Pogoda kusi do wyjścia na rower, a ja jestem podatna na takie pokusy. Więc... O godz. 16.15 wyłączyłam komputer, ogarnęłam się i o 16.30 pogoniłam na rower :) To pewnie ostatnia taka przejażdżka po zdalnej. W sobotę zmienia się czas na zimowy. Niestety jazda po ciemku to już nie dla mnie. Choć kilka, a może kilka i ciut lat temu miałam fazę na nocną jazdę. Zainspirowała mnie Ula. Było super! Noc święta, a ja gonię rowerem! Pogorszył mi się wzrok i nocna jazda, nawet z dobrą lampką, nie sprawia mi takiej frajdy, jak dawniej. Dzisiaj odżyły wspomnienia - wróciłam do domu ciemną nocą :) 
Kategoria Trening
Praca
-
DST
62.06km
-
Temperatura
15.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Praca w stolicy
Jesienny spacer
-
DST
101.22km
-
Czas
04:02
-
VAVG
25.10km/h
-
VMAX
37.41km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dawno temu usłyszałam, bądź gdzieś przeczytałam życiową mądrość, że bliskiej osoby nigdy w pełni nie poznamy. To prawda, ale ja również nie znam samej siebie!!! Wiedziałam, że lubię jesień, jej kolory, barwy, odcienie. Jednak nie wiedziałam, że AŻ TAK!!!
Zwykły rowerowy spacer, a ileż sprawił mi radości. Nacieszyłam oczy paletą jesiennych barw. Ot, takie nic, a daje tyle pozytywnej energii :)
Kategoria Trening
Praca
-
DST
45.58km
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Praca w stolicy
Praca
-
DST
30.15km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Praca w stolicy
Praca
-
DST
65.03km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Giant
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kategoria Praca w stolicy
Niespiesznie niedzielnie w parze z babim latem
-
DST
102.50km
-
Czas
04:14
-
VAVG
24.21km/h
-
VMAX
31.73km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tydzień temu wróciłam z wakacji. Było lepiej niż bardzo dobrze! Wprawdzie pogoda nie pozwoliła na realizację planu w pełni, ale to bez znaczenia. Dotarło do mnie z jeszcze większą mocą, że widoki, piękne drogi, trasy, są istotne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze jest to z kim podróżujemy i dzielimy wyprawowe trudy oraz radości :)
A wracając do rzeczywistości :) Dopadł mnie leń. Dopiero dziś wybrałam się na rower. Jakoś mi się nie chciało, ani jechać rowerem do pracy, ani wczoraj ciut po pedałować. Jednym słowem cykloza przegrywała sromotnie z leniem aż do dziś. Dziś pojechałam niespiesznie, bez ładu i składu, na zakładkę, aby rozprostować nogi i nacieszyć się pogodnym dniem. Nie byłam sama - w parze ze mną goniło babie lato :)
Kategoria Trening






