Basik prowadzi tutaj blog rowerowy

Wpisy archiwalne w kategorii

Trening

Dystans całkowity:12721.98 km (w terenie 5.00 km; 0.04%)
Czas w ruchu:502:28
Średnia prędkość:24.98 km/h
Maksymalna prędkość:50.93 km/h
Liczba aktywności:177
Średnio na aktywność:71.88 km i 2h 53m
Więcej statystyk

Miesięczniaczek

  • DST 60.44km
  • Czas 02:12
  • VAVG 27.47km/h
  • VMAX 41.33km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 lipca 2026 | dodano: 27.07.2026

Jakoś dojechałam miesięczniaczka :) Przez ostatnie kilka dni, aż do dzisiaj, cykloza przegrywała z obowiązkami służbowo/domowymi. Nie jest to spektakularne zwycięstwo, bo tylko 60 km skoro świt, jednak plan na lipiec wykonany. Przejechałam miesięczniaczka!


Kategoria Trening

Między sokiem a konfiturą wiśniową :)

  • DST 71.13km
  • Czas 02:39
  • VAVG 26.84km/h
  • VMAX 34.48km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 18 lipca 2026 | dodano: 21.07.2026

Myślałam, że dziś nie uda mi się wyrwać na rower. Wczoraj po zdalnej zainaugurowałam sezon domowych przetworów. Na pierwszy rzut poszły wiśnie - wydrylowałam, odparowałam sok, rozsmażyłam owoce... Dziś ciąg dalszy wiśniowego szaleństwa. I jeszcze... Zakupy, gotowanie, ogarnianie domu. Gonitwa...
Ale co tam, są rzeczy ważne i ważniejsze :) Zlałam sok do butelek i pogoniłam na rower :)
Wyjechałam z domu o godzinie 17.10. Gdzie można pojechać o tej porze?! Ścieżka przy wojewódzkiej odpada - mam przesyt nawrotko/zawrotek :) Więc - odkurzyłam starą pętelkę przez leśną ścieżkę. Wprawdzie byłam niedawno na leśnej ścieżce, ale przecież to moja kultowa trasa. Dawniej praktycznie codziennie tamtędy jeździłam. Ożyły wspomnienia. 

W domu czekały na mnie wiśniowe konfitury, więc tym razem z leśnej ścieżki nie wracałam rowerowymi skrótami :)


Kategoria Trening

O poranku

  • DST 50.67km
  • Czas 01:56
  • VAVG 26.21km/h
  • VMAX 40.35km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 17 lipca 2026 | dodano: 21.07.2026

Skoro świt, przed zdalną pogoniłam na rower. Może nie był to już taki świt, bo wyjątkowo guzdrałam się z wyjściem. Wstałam o godz. 5.00, ale wyjechałam dopiero o godz. 5.20. Poranek był  rześki - jedynie 15 stopni na plusie. Niestety, a może stety - po około dwóch godzinach temperatura podskoczyła o 6 stopni i wracałam w upale - 21 stopni na plusie.



Nie ma to, jak zacząć dzień od rowerowej przejażdżki, choćby nawet goniąc ścieżką przy wojewódzkiej. W sumie, to ścieżka jest najbezpieczniejszą opcją porannego rowerowania/treningu. Jest szansa, granicząca z pewnością, że skoro świt żaden dosypiający kierowca nie wjedzie w pomykającego ścieżką rowerzystę/rowerzystkę :)


Kategoria Trening

Leśna ścieżka

  • DST 100.49km
  • Czas 04:09
  • VAVG 24.21km/h
  • VMAX 36.04km/h
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 6 lipca 2026 | dodano: 14.07.2026

Pogoniłam rowerowymi skrótami na swoją leśną ścieżkę. Do domu wróciłam również rowerowymi skrótami i seteczka jest! 


Kategoria Trening

Goniąc miesięczniaczka

  • DST 117.58km
  • Czas 04:24
  • VAVG 26.72km/h
  • VMAX 40.16km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 czerwca 2026 | dodano: 22.06.2026

Od rana żar lał się z nieba. W planach miałam wycieczkę, lecz straszliwe gorąco zweryfikowało moje plany. Mama również się do tego przyczyniła - wciąż powtarzała "poczekaj, nie jedź, teraz jest jeszcze za gorąco". Cóż, poczekałam i wyjechałam o godz. 15.30. Nic szczególnego, takie kręcenie głównymi drogami w pogoni za miesięczniaczkiem. Zaczęłam od drogi nr 815, odbiłam w drogę nr 814, skrótami - drogami gminnymi dojechałam do drogi nr 63, a z niej ponownie wjechałam w drogę nr 815, następnie w drogę nr 813 i do domu. Taki swoisty kalejdoskop dróg :) Nie obyło się bez przygód mrożących krew w żyłach :) Jeżdżąc głównymi drogami jestem przyzwyczajona do niebezpiecznych sytuacji i dlatego przestrzegam zasadę ograniczonego zaufania. Dzięki temu nie raz udawało mi się wyjść cało z opresji, choć dzisiaj miałam chyba więcej szczęścia. Jechałam drogą nr 815, mijałam Jabłoń. Za stacją paliw wyprzedziły mnie na trzeciego dwa auta. Jechały w bardzo bliskiej odległości jedno auta za drugim, z przeciwka jechała osobówka. Okazało się, że nimi jechało trzecie auto. Usłyszałam pisk opon, samochód jadący z przeciwka prawie zrównał się ze mną, auto za mną też, po czym kierowca tego samochodu uciekając przed czołówką zjechał na prawo, złapał pobocze, zarzuciło go. Na moje szczęście akurat było skrzyżowanie z drogą po prawej. Jak mi się udało odbić w tą drogę - nie wiem, to był odruch, zdążyłam jeszcze wypiąć pedał i uniknęłam upadku. Nie wykluczone, że gdybym nie odbiła w prawo oberwałabym. Podsumowując - skoro nic się nie stało, jest szansa, że dojadę miesięczniaczka.


droga nr 63 przed miejscowością Polubicze


droga nr 815 przed miejscowością Horodyszcze


Kategoria Trening

Czwórka z przodu licznika

  • DST 86.40km
  • Czas 03:20
  • VAVG 25.92km/h
  • VMAX 35.45km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 20 czerwca 2026 | dodano: 22.06.2026

Ostatnimi czasy w weekendy jestem skoszarowaną rowerzystką. Czasem bywa i tak, że domowe obowiązki wygrywają z cyklozą. Dziś jednak udało mi się wyjść na rower - między jednym i drugim - MUSZĘ zrobić TO, TO i jeszcze TAMTO. Nie miałam pomysłu na trasę kółeczka, choć dzisiaj miało dojść do zmiany cyferek na moim rowerowym liczniku.
I tak rowerowym skrótem dojechałam do rogatet Radzynia, a stąd przez Rudno do domu. 
Rudno to wioska o bogatej historii. Położona jest w powiecie parczewskim. 
Zgodnie z informacjami zawartymi w Wikipedii - najstarsze ślady obecności człowieka na terenie dzisiejszego Rudna pochodzą z okresu kultur amfor kulistych. W 1550 roku król Zygmunt August zezwolił na wybudowanie cerkwi pw. Przemienienia Pańskiego. Rudno należało do dóbr królewskich w starostwie wohyńskim. Znajdowało się na obszarze sporów terytorialnych pomiędzy Koroną a Litwą. W latach 1814–1816 w Rudnie wybudowano cerkiew unicką, którą w latach 1874–1915 zamieniono na cerkiew prawosławną. Od 1919 r. służy ona jako kościół przywróconej parafii rzymskokatolickie Przemienienia Pańskiego i św. Andrzeja Boboli. W 1966 r. wpisano świątynię do rejestru zabytków.




Rudno objęła fala prześladowań władz carskich w związku z kasacją Unii brzeskiej. W okresie prześladowań unitów znajdował się tu jeden z ważniejszych ruchów oporu na Podlasiu.
Podczas II wojny światowej wiele osób w Rudnie angażowało się w działalność organizacji podziemnych. Niemcy podejrzewali, że w Rudnie ukrywana jest znaczna ilość broni. Było to powodem pogróżek, jakie pod adresem mieszkańców kierował Adolf Dykow - kat ludności tej części Podlasia. 28 lub 29 maja 1940 r. w lesie Górki, na torach linii kolejowej Łuków-Lublin (pomiędzy Parczewem a Milanowem) został zabity niemiecki kolonista. W odwecie niemiecki okupant chciał wymordować mieszkańców Milanowa, w myśl stosowanej zasady ,,50-ciu Polaków za jednego Niemca”. Jednak wójt o nazwisku Schultz najprawdopodobniej zasugerował, że „bandyci” pochodzą z Rudna. Rankiem 30 maja 1940 r. do Rudna przyjechały dwa niemieckie samochody ciężarowe. Jeden zatrzymał się na początku wsi od strony Parczewa, a drugi pojechał na koniec miejscowości. Wysiadło po kilku Niemców, którzy prowadzili łapankę. W większości byli to volksdeutsche, niemieccy osadnicy z pobliskich wsi Cichostów i Okalew. Mieszkańcy zostali zaskoczeni urządzoną obławą. Nieliczni chcieli ukryć się w pobliskim lesie, przez co narażali się na ostrzał. W ten sposób jako pierwszy zginął Józef Robak. Schwytanych około 170 mężczyzn zaprowadzono pod kościół. Ze szkoły wyciągnęli kierownika Antoniego Zagańczyka oraz nauczyciela Tomasza Kowaluka. Przyprowadzono również ks. Romana Ryczkowskiego. Wszyscy byli przekonani, że zostaną wywiezieni na roboty do Niemiec. Jednak mężczyzn przeprowadzono przez wieś, a następnie gościńcem w stronę odległego o 2 kilometry lasu. Po upadku starszego mężczyzny, Niemcy zatrzymali kolumnę i dokonali selekcji wybierając 50 osób do rozstrzelania. W przeważającej części byli to mieszkańcy Rudna (ok. 40 osób), dwóch Żydów z Wohynia, kilku mieszkańców Warszawy oraz sąsiednich wsi, którzy przypadkowo znaleźli się w Rudnie w czasie łapanki. Zwolnionym kazano szybko wracać na wieś nie oglądając się za siebie.
Zbrodnię dokonano na leśnej polanie w pobliżu miejscowości Planta. Schwytani, podzieleni na dwie grupy, zostali ułożeni rzędem w wykopanym dole a następnie rozstrzelani z karabinu maszynowego. Osoby, które nie padły trupem od razu, były dobijane strzałem w tył głowy (potwierdziła to późniejsza ekshumacja zwłok). Zamordowanych przysypano ziemią po czym dokonano mordu na drugiej grupie. Według przekazów, ks. Roman Ryczkowski chciał oddać życie za wszystkich. Trzykrotnie odprowadzany na drogę do Rudna za każdym razem powracał, klękał nad pomordowanymi i modlił się. Zginał jako ostatni. Mogiłę przysypano ziemią i jeżdżono po niej samochodami w celu zatarcia śladów zbrodni.
19 grudnia 2019 r. ks. Roman Ryczkowski został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. 
Podczas pacyfikacji mieszkańców wsi Rudno zginęło w sumie 51 osób. Do chwili obecnej ustalono nazwiska 44 z nich. Pomordowanych ekshumowano 22 kwietnia 1945 r. Dzień później przewieziono ich szczątki na cmentarz parafialny w Rudnie, gdzie po uroczystej mszy św. złożono we wspólnej mogile. W miejscu rozstrzelania postawiono drewniany krzyż.
Ofiarą tego bestialskiego mordu był również mój kuzyn Michał Bobruk - student prawa. Straszne, przerażające, co człowiek może uczynić innemu człowiekowi...


Kategoria Trening

Jaki początek, taki koniec

  • DST 50.41km
  • Czas 01:49
  • VAVG 27.75km/h
  • VMAX 37.61km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 31 maja 2026 | dodano: 31.05.2026

Maj był wyjątkowy. Skoro 1 maja byłam na rowerze, wypadało też być - 31 maja. 
Przed powrotem do Warszawy pokręciłam się dookoła komina, a że ciut mi się spieszyło, średnia wyszła, jak za dawnych czasów :)
Więc kwiatki dla mnie :)))))



Kategoria Trening

Takie tam...

  • DST 54.01km
  • Czas 02:07
  • VAVG 25.52km/h
  • VMAX 39.96km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 30 maja 2026 | dodano: 31.05.2026

rowerowanie późnym popołudniem. Pogoniłam ciut przed godz. 18.00, dosłownie tylko na chwilę. Ścieżka przy wojewódzkiej okazała się najlepszą opcją ;)


Kategoria Trening

Niedzielne kardio

  • DST 116.25km
  • Czas 04:43
  • VAVG 24.65km/h
  • VMAX 32.71km/h
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 maja 2026 | dodano: 17.05.2026

Poranek pochmurny i deszczowy. Sprawdziłam prognozę. Przed południem deszcz miał ustać, kolejna deszczowa runda - około godz. 16.00, a w tzw. międzyczasie miało pokazać się słońce. O godz. 13.00 obiad był gotowy. Od jakiegoś czasu nie padało, nawet ciut się ociepliło - zatem gonię na rower :) Wykręciłam ubiegłoniedzielne kółeczko przez Wisznice. Nie miałam pomysłu na trasę. I tak niespiesznie w tempie kardio - przyjaznym dla serca wykręciłam setkę. Prognoza prawie się sprawdziła. Pokazało się słońce, temperatura podskoczyła aż do 19 stopni na plusie, ale im bliżej końca kółeczka, tym więcej chmur płynęło po niebie. Wiatr się wzmógł i ostatnie 11 km jechałam z podmuchami w twarz. Zabrakło tylko deszczu :)


Kategoria Trening

Takie tam :)

  • DST 50.53km
  • Czas 01:55
  • VAVG 26.36km/h
  • VMAX 37.02km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 15 maja 2026 | dodano: 17.05.2026

Po zdalnej ogarnęłam dom i pogoniłam na rower. Ot takie tam kółeczko dla budowania kondycji :) Pierwszy raz na letniaka, koszulka z krótkim rękawem i spodenki :)


Kategoria Trening