Trening
| Dystans całkowity: | 13238.10 km (w terenie 5.00 km; 0.04%) |
| Czas w ruchu: | 552:26 |
| Średnia prędkość: | 23.66 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 50.93 km/h |
| Liczba aktywności: | 185 |
| Średnio na aktywność: | 71.56 km i 3h 02m |
| Więcej statystyk | |
1/2 miesięczniaczka :)
-
DST
40.72km
-
Czas
01:35
-
VAVG
25.72km/h
-
Temperatura
9.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Myślałam, że nie dojadę do połowy miesięczniaczka, a jednak się udało. Dziś nie zapowiadało się, że zdołam wyrwać się na rower, bo i pogoda nie ok - przelotnie padało i zajęć sporo... Po godz. 15.00 wypogodziło się. Zostawiłam cały domowy majdan i pogoniłam na rower. W końcu są rzeczy ważne i ważniejsze :)
Kategoria Trening
Gonitwa
-
DST
81.30km
-
Czas
03:21
-
VAVG
24.27km/h
-
VMAX
38.00km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nie zwalniam tempa. Wprawdzie jest niedziela, ale u mnie ciąg dalszy domowej gonitwy. Dzisiaj wracam do Warszawy, a przed powrotem chcę choć ciut popedałować - więc gonię skoro świt do kościoła, a potem gonię w kuchni. Domowa gonitwa ogarnięta, rodzina nakarmiona. Zbliża się godz. 12.00. Czas na gonitwę rowerową :) Niestety zostało mi mało czasu. Dzisiaj setki nie pogonię. Na dokładkę zaczęło wiać. Cóż, wszelkie niedogodności zrekompensuję sobie urokliwą jesienną scenerią :)



Kategoria Trening
Bez zatrzymanki
-
DST
61.49km
-
Czas
02:20
-
VAVG
26.35km/h
-
VMAX
36.63km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niektórzy jeżdżą bez trzymanki, a ja dzisiaj postanowiłam pogonić na rower bez zatrzymanki. W przerwie między domowymi zajęciami wsiąść na rower, przejechać na zakładkę ścieżką przy wojewódzkiej i wrócić do domowych zajęć. SZALEŃSTWO!!!
Zakupy, fryzjer, porządki na cmentarzu, obiad i tu miał być rower bez zatrzymanki... Jednak nie jestem konsekwentna w swoich postanowieniach! Była nie tylko zatrzymanka, ale też i zawracanka!!! Jadąc ścieżką zauważyłam rodzinkę muchomorów. Przejechałam, przecież jadę bez zatrzymanki! Ale czerwone kapelusze takie urokliwe! Totalny brak konsekwencji... Zatrzymałam się i zawróciłam! 
A potem było już bez zatrzymanki :) A po powrocie ciąg dalszy domowych zajęć - upiekłam makowce :) Ufff
Kategoria Trening
Ciemną nocą
-
DST
51.41km
-
Czas
01:58
-
VAVG
26.14km/h
-
VMAX
38.79km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jestem na zdalnej. Pogoda kusi do wyjścia na rower, a ja jestem podatna na takie pokusy. Więc... O godz. 16.15 wyłączyłam komputer, ogarnęłam się i o 16.30 pogoniłam na rower :) To pewnie ostatnia taka przejażdżka po zdalnej. W sobotę zmienia się czas na zimowy. Niestety jazda po ciemku to już nie dla mnie. Choć kilka, a może kilka i ciut lat temu miałam fazę na nocną jazdę. Zainspirowała mnie Ula. Było super! Noc święta, a ja gonię rowerem! Pogorszył mi się wzrok i nocna jazda, nawet z dobrą lampką, nie sprawia mi takiej frajdy, jak dawniej. Dzisiaj odżyły wspomnienia - wróciłam do domu ciemną nocą :) 
Kategoria Trening
Jesienny spacer
-
DST
101.22km
-
Czas
04:02
-
VAVG
25.10km/h
-
VMAX
37.41km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dawno temu usłyszałam, bądź gdzieś przeczytałam życiową mądrość, że bliskiej osoby nigdy w pełni nie poznamy. To prawda, ale ja również nie znam samej siebie!!! Wiedziałam, że lubię jesień, jej kolory, barwy, odcienie. Jednak nie wiedziałam, że AŻ TAK!!!
Zwykły rowerowy spacer, a ileż sprawił mi radości. Nacieszyłam oczy paletą jesiennych barw. Ot, takie nic, a daje tyle pozytywnej energii :)
Kategoria Trening
Niespiesznie niedzielnie w parze z babim latem
-
DST
102.50km
-
Czas
04:14
-
VAVG
24.21km/h
-
VMAX
31.73km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tydzień temu wróciłam z wakacji. Było lepiej niż bardzo dobrze! Wprawdzie pogoda nie pozwoliła na realizację planu w pełni, ale to bez znaczenia. Dotarło do mnie z jeszcze większą mocą, że widoki, piękne drogi, trasy, są istotne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze jest to z kim podróżujemy i dzielimy wyprawowe trudy oraz radości :)
A wracając do rzeczywistości :) Dopadł mnie leń. Dopiero dziś wybrałam się na rower. Jakoś mi się nie chciało, ani jechać rowerem do pracy, ani wczoraj ciut po pedałować. Jednym słowem cykloza przegrywała sromotnie z leniem aż do dziś. Dziś pojechałam niespiesznie, bez ładu i składu, na zakładkę, aby rozprostować nogi i nacieszyć się pogodnym dniem. Nie byłam sama - w parze ze mną goniło babie lato :)
Kategoria Trening
Test Scottusia
-
DST
11.28km
-
Czas
30:00
-
VAVG
0.38km/h
-
VMAX
29.69km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Sprzęt Scott
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wielkimi krokami zbliża się wakacyjny wyjazd. Starszy zrobił Scottusiowi przegląd i to jaki! Rozebrał mój wyprawowy rower na części pierwsze. Gdy już się uporał z przeglądem pojechałam do paczkomatu odebrać paczkę i sprawdzić, czy Scottuś przetrwał to trudne doświadczenie :)
Mój Scott jest niezniszczalny, albo Starszy taki zdolny - wszystko działa, a rower wręcz płynie po drodze :)
Kategoria Trening
Kręcenie dookoła domu
-
DST
66.20km
-
Czas
02:28
-
VAVG
26.84km/h
-
VMAX
38.75km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj takie mini kółeczko przez Czemierniki. Tak tylko, aby ciut pokręcić.
Kategoria Trening
Miesięczniaczek
-
DST
60.44km
-
Czas
02:12
-
VAVG
27.47km/h
-
VMAX
41.33km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jakoś dojechałam miesięczniaczka :) Przez ostatnie kilka dni, aż do dzisiaj, cykloza przegrywała z obowiązkami służbowo/domowymi. Nie jest to spektakularne zwycięstwo, bo tylko 60 km skoro świt, jednak plan na lipiec wykonany. Przejechałam miesięczniaczka!
Kategoria Trening
Między sokiem a konfiturą wiśniową :)
-
DST
71.13km
-
Czas
02:39
-
VAVG
26.84km/h
-
VMAX
34.48km/h
-
Temperatura
27.0°C
-
Sprzęt Specialized
-
Aktywność Jazda na rowerze
Myślałam, że dziś nie uda mi się wyrwać na rower. Wczoraj po zdalnej zainaugurowałam sezon domowych przetworów. Na pierwszy rzut poszły wiśnie - wydrylowałam, odparowałam sok, rozsmażyłam owoce... Dziś ciąg dalszy wiśniowego szaleństwa. I jeszcze... Zakupy, gotowanie, ogarnianie domu. Gonitwa...
Ale co tam, są rzeczy ważne i ważniejsze :) Zlałam sok do butelek i pogoniłam na rower :)
Wyjechałam z domu o godzinie 17.10. Gdzie można pojechać o tej porze?! Ścieżka przy wojewódzkiej odpada - mam przesyt nawrotko/zawrotek :) Więc - odkurzyłam starą pętelkę przez leśną ścieżkę. Wprawdzie byłam niedawno na leśnej ścieżce, ale przecież to moja kultowa trasa. Dawniej praktycznie codziennie tamtędy jeździłam. Ożyły wspomnienia. 
W domu czekały na mnie wiśniowe konfitury, więc tym razem z leśnej ścieżki nie wracałam rowerowymi skrótami :)
Kategoria Trening






