Basik prowadzi tutaj blog rowerowy

Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki

Dystans całkowity:13792.34 km (w terenie 591.00 km; 4.28%)
Czas w ruchu:550:16
Średnia prędkość:22.45 km/h
Maksymalna prędkość:58.18 km/h
Liczba aktywności:105
Średnio na aktywność:131.36 km i 6h 33m
Więcej statystyk

Jabłoń Augusta Zamoyskiego - rzeźbiarza i rowerzysty

  • DST 115.94km
  • Czas 04:33
  • VAVG 25.48km/h
  • VMAX 33.89km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 19 lipca 2026 | dodano: 21.07.2026

Pogoda pokrzyżowała moje dzisiejsze rowerowe plany. Zamierzałam pojechać do Zawieprzyc - niewielkiej miejscowości w powiecie łęczyńskim. Znajduje się tam Zespół Pałacowo-Parkowy. Z Zawieprzycami wiązana jest również ciekawa legenda o nieszczęśliwej miłości. Niestety nad okolicami, które chciałam odwiedzić od południa miały przechodzić burze. Cóż, pojadę tam innym razem.
A dzisiaj celem mojej rowerowej wycieczki z cyklu "Ciekawa Lubelszczyzna" stał się Jabłoń - wieś położona w powiecie parczewskim. Jej wizytówką jest pałac Zamoyskich.

Historia wsi sięga połowy XV wieku. Początkowo Jabłoń był własnością królewską, następnie stał się własnością rusińskiego rodu Połubińskich. W XVII w wieś należała do Firlejów, a w końcu XVIII w do Aleksandra Sapiehy, którego wnuczka Emma Potocka, zamężna za Piotrem Strzyżowskim, osiadła tu w 1815 r. W 1856 r. dobra Jabłoń odziedziczyła Amelia Łubieńska, a w 1884 r. odkupił je August Zamoyski z Różanki dla swojego syna Tomasza. W 1891 r. w miejsce starego pałacyku Strzyżowskich wzniesiono poźnoklasycystyczny dwór według projektu Ksawerego de Makowo Makowskiego. W latach 1904-1905 zrealizowano budowę nowego, okazałego pałacu w stylu późnego gotyku angielskiego z elementami renesansowymi i manierystycznymi, prawdopodobnie według projektu architekta wiedeńskiego Ferdinanda. Fellnera. Stary pałacyk został połączony z nowym ćwierćkolistym łącznikiem i od tamtej pory funkcjonuje jako jego boczne skrzydło. Pałac był rezydencją luksusową i na ówczesne czasy bardzo nowoczesną. Posiadał centralne ogrzewanie, kanalizację, klimatyzację grawitacyjną, oświetlenie elektryczne a nawet windę. Od 1999 r. pałac jest w rękach prywatnych. 


W Jabłoniu 28 czerwca 1893 r. urodził się syn Tomasza Zamoyskiego - August Zamoyski - najwybitniejszy polski rzeźbiarz pierwszej połowy XX w. Obdarzony był on silną osobowością, zdobył wszechstronne wykształcenie, uprawiał sport - jeździł konno i na rowerze, biegał, pływał, a także żeglował. Jego najbardziej spektakularnym wyczynem sportowym był rajd kolarski na trasie Paryż – Zakopane, o długości 2928 km. August Zamoyski wystartował ze stolicy Francji 7 sierpnia 1925 roku – miał na przejazd 21 dni. Takie były ustalenia zakładu  „o furę pieniędzy z argentyńskim multimilionerem”. Wydarzenie było szeroko komentowane zarówno w prasie polskiej, jak i zagranicznej. 


W Jabłoniu kultywowana jest pamięć o Auguście Zamoyskim. W 2011 r. otwarto Muzeum Augusta Zamoyskiego, poświęcone jego życiu i twórczości. W odnowionych wnętrzach dawnego czworaka folwarcznego przygotowano nowoczesną aranżację obejmującą pamiątki po artyście, fotografie, listy i materiały archiwalne. 








Ps.
Uzupełniając dodam, że inspiracją kolarską dla Augusta Zamoyskiego był srebrny medal zdobyty przez reprezentację polskich kolarzy na VIII Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w 1924 r. Sportowa pasja stała się powodem zakładu z bogatym marszandem brazylijskim. Zakład o sumę 40 tysięcy franków dotyczył tego, czy August Zamoyski przejedzie na rowerze w 21 dni, trasę z Paryża do Zakopanego. Umowa między polskim artystą a brazylijskim marszandem zawierała szereg szczegółów, np. to, że Zamoyski wybrał sobie trasą przez Alpy, ale stołować się i nocować miał w tanich hotelach. Zakład dozwalał na to, by za cyklistą jechał automobil z szoferem, który w razie awarii mógł naprawić rower. Najwyższym punktem trasy była Przełęcz Stelvio. Na mecie na Krupówkach artystę oczekiwał tłum i przygrywała kapela góralska. August Zamoyski zakład wygrał.


Kategoria Ciekawa Lubelszczyzna, Wycieczki

Moryń

  • DST 138.64km
  • Czas 06:47
  • VAVG 20.44km/h
  • VMAX 45.18km/h
  • Sprzęt Gravel
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 lipca 2026 | dodano: 21.07.2026



Wielokrotnie jadąc ścieżką rowerową - Trasą Pojezierzy Zachodnich przejeżdżałam "obok" Morynia. Dzisiaj gród nad Jeziorem Morzycko stał się celem mojej wycieczki.


Ścieżka rowerowa za Rosówkiem


Blumberg


Schönow


Droga przed Mürow




Kamienna rzeźba w pobliżu Mündesee


Droga między Dobberzin a Crussow


Droga między Crussow a Stolpe


Stolpe - widok na Stolpe i wieżę Grützporr


Ścieżka przy Odrze


Widok na Starą Odrę przy śluzie Hohensaaten


Most pieszo-rowerowy w Siekierkach - widok na część niemiecką

Most w Siekierkach - widok na część polską


Trasa Pojezierzy Zachodnich


Stacja Klępicz - przystań rowerzystów




Rynek w Moryniu - widok na Ratusz i Fontannę Wielkiego Raka.
Zgodnie z miejscową legendą o Wielkim Raku, z jeziora czasem wyłania się wielki rak, będący wcieleniem dawnego obrońcy miasta o imieniu Rak, który obronił mieszkańców Morynia od śmierci głodowej. Gdy miasto było oblężone przez wojska brandenburskie, on przedostał się na zewnątrz i sprowadził pomoc. Niestety on sam został on zabity. 

Kościół Ducha Świętego


Mury obronne 



Geopark “Kraina Lodowca nad Odrą”


Jezioro Morzycko


Moja wycieczka dobiega końca. Dojeżdżam do Godkowa, a stąd pociągiem wracam do Szczecina.


Kategoria Wycieczki

Złocieniec

  • DST 139.45km
  • Czas 06:08
  • VAVG 22.74km/h
  • VMAX 44.19km/h
  • Sprzęt Gravel
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 11 lipca 2026 | dodano: 15.07.2026

Na weekend przed powrotem do pracy przyjechałam do Szczecina. Wypadałoby ciut porowerować, więc po raz kolejny pojechałam do Złocieńca. Z trasą pomógł mi kolega. 



Droga leśna przed Sownem


Przemocze


Droga/grobla na Jeziorze Ińskim


Ińsko


Ścieżka rowerowa za Ińskiem


Storkowo - wiata przystankowa 


Droga za Storkowem


Jezioro Bucierz Duży


Jezioro Kociół


Mielenko Drawskie


Kościół w Mielenku Drawskim - pw. Matki Bożej Królowej Polski, wybudowany w 1662 r. na miejscu wcześniejszej średniowiecznej świątyni, zniszczonej w czasie wojny trzydziestoletniej (1618-1648).


Dworzec w Złocieńcu
Do Szczecina wróciłam pociągiem :)


Kategoria Wycieczki

Dookoła szczecińskiego komina

  • DST 123.40km
  • Czas 05:34
  • VAVG 22.17km/h
  • VMAX 51.72km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Gravel
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 7 czerwca 2026 | dodano: 07.06.2026

Szczecińscy znajomi zaprosili mnie do wspólnego rowerowania do Pasewalk. Nie mogłam nie skorzystać z takiej okazji. Wprawdzie miało padać (i padało), ale kto upartemu zabroni :)


Jasne Błonia


Droga przed Blankensse


Kościół w Mewegen


Pałac w Krugsdorf


Kula gruzu Pasewalk (Trümmerkugel Pasewalk)


Baszta Prochowa (Pasewalker Pulverturm)


Rynek w Pasewalk


Brama miejska (Prenzlauer Tor)


Mury miejskie


Wieża Kiek in die Mark


Szutrowa droga za Pasewalk


Wszechobecne wiatraki



Droga przed Nadrensee


Kategoria Wycieczki

Hołowno - Kraina Rumianku

  • DST 114.42km
  • Czas 04:36
  • VAVG 24.87km/h
  • VMAX 37.61km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 maja 2026 | dodano: 25.05.2026

Kolejna wycieczka z cyklu "Ciekawa Lubelszczyzna". Dzisiaj wybrałam się do Hołowna - Krainy Rumianku. 

Hołowno to malownicza wioska, która od  2008 r. określana jest mianem Krainy Rumianku lub Rumiankową Wioską. Znajduje się tu Ośrodek Edukacji Regionalnej, w którym organizowane są liczne imprezy i warsztaty. Można między innymi nauczyć się piec chleb, zażyć kojącej, rumiankowej kąpieli, ulepić gliniany garnek lub własnoręcznie utkać płótno. 











Cudowne, urokliwe miejsce. W tym niezwykłym zakątku na Polesiu Lubelskim czas jakby się zatrzymał. Można tu odpocząć od codziennego pędu i zgiełku.

Ps.
I w takich oto urokliwych okolicznościach przyrody pojawiła się trójka z przodu mego licznika :)


Kategoria Ciekawa Lubelszczyzna, Wycieczki

Kozłówka

  • DST 116.62km
  • Czas 04:55
  • VAVG 23.72km/h
  • VMAX 37.22km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 23 maja 2026 | dodano: 25.05.2026

Wiosna rozgościła się na dobre. Na weekend zaplanowałam wycieczki z cyklu "Ciekawa Lubelszczyzna".
Do południa ogarnęłam domowe obowiązki i po godz. 13.00 ruszyłam w drogę. Dzisiaj jadę do Kozłówki. To jedno z piękniejszych miejsc na mapie Lubelszczyzny. Byłam tu nie raz i bardzo lubię tu wracać.  

Zespół pałacowo-parkowy w Kozłówce został uznany za Pomnik Historii rozporządzeniem Prezydenta RP z dnia 25 kwietnia w 2007 r.
Zabudowę majątku Kozłówka rozpoczął Michał Bieliński, wojewoda chełmiński, który w jego posiadanie wszedł w 1735 r. poprzez małżeństwo z Teklą Pepłowską. Następny właściciel, syn Franciszek Bieliński podjął decyzję o sprzedaży dóbr. W 1799 r. Kozłówka stała się letnią posiadłością rodziny Zamoyskich - najpierw Aleksandra, XI ordynata na Zamościu, a po jego  śmierci Anny z Zamoyskich Sapieżyny. Kolejnym właścicielem był jej bratanek Jan Zamoyski. W 1870 roku ofiarował on dobra kozłowieckie swojemu starszemu synowi Konstantemu Zamoyskiemu, który wraz z żoną Anielą z Potockich osiadł tu na stałe. W 1903 r. dobra uzyskały statusu ordynacji na mocy carskiego ukazu. 
W 1923 r. majątek przeszedł w ręce Adama Zamoyskiego. Ostatnim właścicielem został w 1940 roku jego syn Aleksander, major Wojska Polskiego. Pałac stał się w tym czasie miejscem schronienia osób wysiedlonych i uchodźców. Żona Jadwiga z Brzozowskich opuściła Kozłówkę w 1944 r. w obliczu zbliżającego się frontu. Wywiezione przez nią do Warszawy najcenniejsze dzieła zostały zniszczone w czasie powstania warszawskiego. Pałac przetrwał okres wojny bez poważniejszych strat i 4 listopada 1944 r. zostało tu utworzone muzeum, a w 1954 r. przekształcone w Centralną Składnicę Muzealną Ministerstwa Kultury i Sztuki. W 1976 r. reaktywowano placówkę muzealną, która od 1992 r. funkcjonuje pod nazwą Muzeum Zamoyskich w Kozłówce.













Z Kozłówki jadę do Kamionki, a stąd do Sobolewa. W czasie Powstania Styczniowego, 24 maja 1863 r., pod Sobolewem stoczyła się bitwa pomiędzy oddziałami polskimi a wojskami rosyjskimi. Będące w trakcie formowania w powiecie lubelskim partie powstańcze kapitana Karola Krysińskiego i Zygmunta Koskowskiego, liczące razem ponad 700 ludzi, zaatakowała kolumna pułkownika Cwiecińskiego w sile 4 rot piechoty, sotni kozaków i 4 dział. W kilkugodzinnej walce toczonej w lesie strzelcy Krysińskiego stawili opór przeważającym siłom Rosjan. Pod wieczór jednak wycofali się, tracąc 57 zabitych i 12 rannych, podczas gdy Rosjan poległo ponad 100, w tym 4 oficerów. Powstańcy zostali pochowani na miejscowym cmentarzu.



Odmawiam modlitwę za poległych powstańców. Na cmentarzu spędzam dłuższą chwilę. 


Kolejny przystanek robię w Firleju. Tłumów nad jeziorem jeszcze nie ma, ale pierwsi wczasowicze już są. Dymią grille, dzieciaki biegają, leżakują amatorzy słonecznych kąpieli. Jednym słowem błogie lenistwo weekendowe :)


Przez drewniany most w Serocku pokonuję Wieprz :) 


Tereny, przez które jadę są urokliwe - pola, wioski, cisza, spokój.


W Czemiernikach zwraca moją uwagę dom, przypominający bajkowe chatki.

Nie sposób nie wspomnieć, że od 1 stycznia 2024 r. Czemierniki odzyskały status miasta :)
I tak moja wycieczka powoli dobiega końca. Pozostało już tylko wrócić do domu :) 


Kategoria Ciekawa Lubelszczyzna, Wycieczki

Janów Podlaski

  • DST 223.52km
  • Czas 09:20
  • VAVG 23.95km/h
  • VMAX 41.14km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 maja 2026 | dodano: 03.05.2026

Na majówkę zaplanowałam kolejną wycieczkę z cyklu Ciekawa Lubelszczyzna. Dzisiaj jadę do najstarszej w Polsce państwowej Stadniny Koni w Janowie Podlaskim. 


Wstaję prawie skoro świt. Toaleta, śniadanie, kanapki na drogę i jestem gotowa. Z domu wyjeżdżam o godz. 7.10. Nie spieszę się, mam do dyspozycji cały dzień, a do tego nie chcę, aby teraźniejszość zbyt szybko stała się przeszłością. Trasę poprowadziłam drogami, którymi jeszcze nie jechałam, a także dobrze mi znanymi.

Wohyń


Ostrówki  


Międzyrzec Podlaski
Do Międzyrzeca Podlaskiego jadę znaną mi trasą. Przez Międzyrzec prowadziły moje wycieczki do Drohiczyna, Grabarki, a także do Janowa Podlaskiego, przy czym dotąd w Międzyrzecu wjeżdżałam na drogę krajową nr 19. Dzisiaj nie wjeżdżam na 19, jadę bocznymi drogami w kierunku Łosic przez Zaścianki, Manie, Zasiadki, Huszlew, Zienie. W Łuzkach wjeżdżam na drogę nr 698 - ona poprowadzi mnie do samego Janowa Podlaskiego. 

Ukwiecona droga między Rudką, a Starą Kornicą


Stara Kornica


Konstantynów
Wjazd do Janowa Podlaskiego - koszmarny. Droga jest remontowana, ruch wahadłowy jednym pasem. 
Na miejscu jestem po godz. 11.30. Gdy byłam tu pierwszy raz około 8-9 lat temu, wstęp do stadniny był bezpłatny. Teraz kupuję bilet. 
Stadnina specjalizuje się w hodowli koni krwi arabskiej i półkrwi angloarabskiej. Odbywa się tu coroczna aukcja koni - Pride of Poland, która przyciąga hodowców i wystawców z kraju i z zagranicy.
A tak prezentują się skarby  stadniny w Janowie Podlaskim :)
  

















Stadnina w Janowie Podlaskim działa nieprzerwanie od ponad 200 lat, zachowując historyczne zabudowania. Postała w 1817 r. Car Aleksander I zaaprobował wniosek Rady Administracyjnej Królestwa Kongresowego o utworzenie rządowego stada koni. Organizację stadniny powierzono Aleksandrowi hr. Potockiemu i przekazano na ten cel tereny dawnego majątku biskupów łuckich. Pierwsza partia koni dotarła do Janowa w grudniu 1817 r. W celu uzupełnienia stada dokonywano licznych zakupów, zarówno w kraju – od Potockich, Rzewuskich, jak i zagranicą – głównie w Anglii. Trzon stada tworzyły konie pełnej krwi angielskiej, arabskie, perskie, tureckie, duńskie, meklemburskie, kaukaskie i neapolitańskie.


Budynek administracyjny


połączone Stajnie Woroncowska i Wyścigowa wybudowane w 1885 r., wg projektu rosyjskiego architekta Pawła Suzora


Stajnia Woroncowska 


Stajnia Czołowa - pierwsza murowana stajnia wybudowana w 1841 r. wg projektu Henryka Marconiego


Stajnia Zegarowa - wybudowana w 1848 r. wg projektu Henryka Marconiego


Hala Ujeżdżeniowa (mieści się tu również restauracja)


drewniane Stajnie Prywatne wybudowane na początku XX wieku


Cmentarz dla koni, na kamieniach znajdują się tabliczki z imionami koni zasłużonych dla stadniny

Zajrzałam też do stajni :)


W stadninie można miło spędzić majówkę. Najbardziej zadowoloną grupę stanowią dzieci. Maluch mają wielką radość głaskając koniki, starsi natomiast korzystają z przejażdżki bryczką.
A ja przed powrotną drogą skorzystałam z obiadu :) Ziemniaczana babka z sosem grzybowym, a na deser ciasto "Marcinek" i herbata z cytryną smakowały wybornie :)

Restauracja

wnętrze restauracji (Hali Ujeżdżeniowej)

wnętrze restauracji (Hali Ujeżdżeniowej)

Moja wycieczka powoli dobiega końca. Zatrzymuję się na chwilę w centrum Janowa Podlaskiego. 


Pozostało już tylko wrócić do domu.

Gdzieś na trasie :)


Kategoria Rekordy, Wycieczki, Ciekawa Lubelszczyzna

Łęczna

  • DST 130.33km
  • Czas 05:36
  • VAVG 23.27km/h
  • VMAX 36.63km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 kwietnia 2026 | dodano: 12.04.2026

Dzisiaj kolejna wycieczka z cyklu "Ciekawa Lubelszczyzna". Wybrałam się do Łęcznej. 


Miasto Łęczna jest jednym z najstarszych miast na Lubelszczyźnie. Położone jest na skraju doliny rzeki Wieprz. W herbie miasta znajduje się dzik, który według legendy uratował mieszkańców przed groźnym pożarem. Pierwsze wzmianki historyczne o Łęcznej pochodzą z 1350 roku. W roku 1467, w wyniku starań kasztelana krakowskiego Jana Tęczyńskiego, król Kazimierz Jagiellończyk nadał Łęcznej prawo miejskie. Łęczna otrzymała też przywilej królewski organizowania dwóch jarmarków. Dzięki temu nastąpił jej szybki rozwój.  Najprawdopodobniej na początku XVI wieku na skraju urwiska, przy ujściu Świnki do Wieprza stanął zamek. Na przełomie XVI i XVII wieku nowi właściciele – Noskowscy, uzyskali od króla Stefana Batorego przywileje na kolejne jarmarki, co spowodowało dalszy rozkwit miasta. Przybywało na nie tysiące sprzedawców, kupców i pośredników z całej Europy. Śladem  dawnej świetności miasta jest nietypowy układ architektoniczny starego miasta z trzema rynkami. Sytuacja polityczna kraju (wojny nękające Rzeczpospolitą Polską od połowy XVII wieku, a następnie utrata niepodległości), wytyczenie nowych szlaków handlowych, a także częste pożary przyczyniły się do utraty znaczenia miasta. Dopiero, gdy w 1766 r. ówczesny właściciel miasta, biskup płocki Hieronim Szeptycki uzyskał od króla Stanisława Augusta Poniatowskiego przywilej na nowy, dwutygodniowy jarmark na św. Idziego i potwierdzenie wcześniej przyznanych, jarmarki łęczyńskie urosły do rangi międzynarodowych. Ściągali na nie kupcy z najdalszych stron: Ukrainy, Mołdawii, Turcji, Niemiec i Austrii. Do niewielkiej Łęcznej liczącej w 1797 roku 348 domów i 1510 mieszkańców w czasie jarmarków przybywało kilkanaście tysięcy ludzi, a na oba jarmarki bożocielny i jesienny przypędzano prawie 30 tys. wołów i 10 tys. koni. O jarmarkach łęczyńskich w 1782 r. pisał Ignacy Krasicki, a Jan Piotr Norblin w 1803 utrwalił je na swoim obrazie zatytułowanym „Foire de Lenczna”. W XIX wieku na skutek upadku Rzeczypospolitej, walk niepodległościowych, zakładania linii kolejowych, które ominęły Łęczną oraz groźnych pożarów w 1846 i 1881, jarmarki łęczyńskie straciły swój międzynarodowy charakter, a miasto już nigdy nie powróciło do dawnej świetności. Nową erę w dziejach Łęcznej przyniosło odkrycie pokładów węgla kamiennego i rozpoczęcie w 1975 roku budowy kopalni węgla kamiennego w Bogdance. 
Do Łęcznej jadę przez Sosnowicę, Stary Orzechów, Nowy Orzechów, Rogóźno, Ludwin. 
Zwiedzanie rozpoczynam od Zespołu dworsko-parkowego na Podzamczu. 
W parku znajduje się XIX-wieczny, znacznie przebudowany dwór i stojąca obok oficyna oraz pozostałości po zabudowaniach gospodarczych. W jednym z budynków, pełniącym dawniej funkcję suszarni chmielu, utworzona została wieża widokowa z tarasem umieszczonym na wysokości 10m. 

Ruiny pałacu

Pozostałości po zabudowaniach gospodarczych





Obora



Stajnia

Widok na park z wieży widokowej

Schody na wieżę :)

Rzeka Wieprz
W parku spędzam dłuższą chwilę. Spaceruję alejkami. Urokliwe miejsce.


Kolejny przystanek to Synagoga Duża. Usytuowana jest na ul. Bożnicza 1. Wzniesiona w połowie XVII wieku. W środkowej części znajduje się – zbudowana na planie kwadratu – murowana bima, z czterema kolumnami toskańskimi, na których są półkoliste arkady i dwukondygnacjowa nastawa. W czasie wojny i w latach powojennych synagoga w znacznym stopniu została zniszczona, a następnie w latach 1953–1964 odbudowana. Od 1966 r. do 30.04.2014 r. mieściło się w niej Muzeum Regionalne w Łęcznej, w którym zgromadzono m.in. pamiątki po Żydach licznie zamieszkujących Łęczną do II wojny światowej. W XVI i XVII wieku tutejsza gmina żydowska była drugą pod względem wielkości gminą w woj. lubelskim.
Obecnie budynek jest bardzo zdewastowany. Trwają prace renowacyjne.


Synagoga Mała. Nazywana Domem Modlitwy lub szkołą żydowską – została wzniesiona z kamienia i cegły na początku XIX wieku. Od 1993 roku mieści się tutaj Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna. 
W bliskim sąsiedztwie jest Rynek II.

Rynek II

ulica Rynek II
Rynku III nie znalazłam :) W miejscu, gdzie powinien być rynek jest blok mieszkalny. 

ulica Rynek III
Jadę na na ul. 3 Maja przez Plac Kanałowy. To tutaj znajdują się domy zajezdne.  
Domy zajezdne usytuowane przy ul. 3 Maja 26 i 37 oraz przy pl. Kanałowym 18 i 26 to pozostałości po XIX-wiecznej architekturze z okresu jarmarcznej świetności miasta. Drewniane, o czterospadowych dachach, z ogromną sienią zajezdną – stanowiącą ponad trzecią część powierzchni domu – w okresie jarmarków pełniły rolę kwater mieszkalnych i stancji.

Dom zajezdny na Placu Kanałowym.

 
Dom zajezdny przy u. 3 Maja 37. 
Jadę na Stare Miasto.

Ratusz – usytuowany na Pl. Kościuszki na Rynku I. Został wzniesiony w stylu klasycystycznym w roku 188 – pierwotnie przeznaczony był na odwach (wartownię). Od odzyskania niepodległości pełnił funkcję magistratu. Spalony w 1943 roku, a następnie odbudowany w latach 1961–1963. Obecnie jest siedzibą Urzędu Stanu Cywilnego.

Ostatnim przystankiem jest zabytkowy kościół pw. św. Marii Magdaleny i Mansjonaria.

Kościół pw. św. Marii Magdaleny wybudowano w latach 1618–1631 w stylu późnego renesansu. Jego fundatorem był ówczesny dziedzic Adam Noskowski, a budowniczym najprawdopodobniej Jan Wolff – czołowy murator ordynacji zamojskiej. 

Obok kościoła znajduje się dzwonnica. Wzniesiona po 1781 a przed 1805 r. 



Mansjonaria – późnobarokowy, murowany budynek zlokalizowany w pobliżu kościoła – pierwotnie przeznaczony dla księży mansjonarzy. Ufundowany przez Adama Noskowskiego około 1639 roku. W 1930 roku dach łamany polski zastąpiono mansardowym. Obecnie budynek pełni funkcję plebanii.

Moja wycieczka powoli dobiega końca. Kierunek - dom :)


Kategoria Ciekawa Lubelszczyzna, Wycieczki

Radzyń Podlaski

  • DST 102.67km
  • Czas 04:12
  • VAVG 24.45km/h
  • VMAX 34.87km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 8 kwietnia 2026 | dodano: 08.04.2026

Pogoda nie prowokowała do rowerowych wyjazdów. Jedynym plusem był ciut łagodniejszy wiatr. Wiało nadal, ale nie aż tak porywiście, jak w ciągu ostatnich dni. Zatem jadę :)
Celem mojej dzisiejszej wycieczki jest Pałac Potockich w Radzyniu Podlaskim. 


Na blogu niejednokrotnie zamieszczałam zdjęcia pałacu. To jedna z większych atrakcji w moich rodzinnych stronach, a przy tym wdzięczny obiekt fotografii. 
Wybrałam trasę przez Branicę Radzyńską. Powód jest oczywisty - Branica również posiada swoją pałacową atrakcję. 



 Branica Radzyńska pojawiła się po raz pierwszy pod nazwą Branica w dokumentach z 1470 roku jako własność szlachecka, w posiadaniu Branickich. W 1742 roku wieś Branicę włączono do dóbr radzyńskich. Nowymi właścicielami zostali Szlubowscy. W 1884 r. Stanisław Szlubowski wybudował obecny pałac, przekomponował park i rozbudował część gospodarczą. Po śmierci Szlubowskiego w 1908 roku majątek po nim odziedziczyła jego siostra Stefania Rulikowska która po I wojnie światowej przekazała go synowi Władysławowi.
Rulikowski prowadził gospodarkę do początku lat 30-tych XX wieku, po czym wyprowadził się z Branicy, a majątkiem zarządzali administratorzy. Po II wojnie światowej budynek pałacowy i park został przeznaczony na potrzeby szkoły, która funkcjonowała w nim do 2018 r. 
Zgodnie z informacjami podanymi w lokalnej prasie, w pałacu ma zostać przeprowadzony remont. Budowla w przyszłości ma się stać ośrodkiem kultury. 

Dojeżdżam do Radzynia Podlaskiego. Wizytówką miasta jest Pałac Potockich.


 
Pałac jest jedną największych i najwybitniejszych pod względem artystycznym późnobarokowych rezydencji magnackich w Polsce. Obecną formę otrzymał w poł. XVIII w. w wyniku przebudowy wcześniejszego obiektu wg projektu znanego architekta Jakuba Fontany, przy udziale rzeźbiarza Jana Chryzostoma Redlera i kamieniarza Michaela Dollingera. 
Pierwotnie pałac był rezydencją Stanisława Antoniego Szczuki, zaś w ręce Potockich przeszedł w połowie XVIII w. W XIX stuleciu przechodził kilka razy z rąk do rąk, aż w końcu w 1920 r. ówczesny właściciel, Bronisław Szlubowski, przekazał go państwu, bo nie radził sobie z kosztami utrzymania obiektu. Drugą wojnę światową budynek przetrwał, lecz spłonęły oryginalne meble. Następnie przez lata pałac służył różnym instytucjom publicznym. Mieścił się tu m. in. sąd rejonowy, biblioteka, biuro poselskie.








W latach 2021–2023 przeprowadzono renowację. Budynek wyremontowano zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz. Remont objął także dziedziniec pałacu. Latem 2023 r. remont dobiegł końca. W maju 2024 r. renowacja nagrodzona została w wojewódzkim konkursie Laurem Konserwatorskim. Efekt jest niesamowity. Pałac odzyskał blask i splendor. Jest pięknie!

A na koniec wiosenny akcent :)


Kategoria Ciekawa Lubelszczyzna, Wycieczki

Włodawa - Miasto 3 Kultur

  • DST 152.65km
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Specialized
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 marca 2026 | dodano: 29.03.2026

Wstaję skoro świt - wg czasu letniego o godz. 5.30, ale wg czasu zimowego - o godz. 4.30! Zaczynam gotować obiad, lecę do kościoła, wracam, kończę gotowanie, zostało tylko doprawienie surówki - to już zrobi mama, a ja gonię na rower!!!  W planach mam wycieczkę do Włodawy - Miasta 3 Kultur.

Pogoda dopisuje. Tylko dlaczego znowu wieje!!!  Jakoś dam radę, a jak coś - to pojadę w przeciwną stronę :)
Na wycieczkę zabieram garmina. We Włodawie okaże się, że to był dobry pomysł. Dokładnie o godz. 16.20 czasu zimowego padł licznik - chyba wyczerpały się baterie. 

Dzisiaj jadę ciut zmodyfikowaną trasą. Nie dojeżdżam do Sławatycz. Przed Kolonią Sławatycze odbijam w kierunku Hanny. Nigdy wcześniej tędy nie jechałam. Droga jest rewelacyjna - nowy asfalt idealny pod szosowe opony. Dojeżdżam do Janówki.
Wstyd się przyznać, ale nie znam za dobrze historii terenów przez które jadę... W czasie Powstania Styczniowego w dniu 11 lipca 1863 r. pod Janówką rozegrała się zwycięska bitwa. Liczące ponad tysiąc powstańców oddziały polskie, pokonały liczniejsze siły armii rosyjskiej, zadając im ciężkie straty. Bitwę upamiętnia tablica informacyjna. Dowiaduję się również, że w pobliżu znajduje się mogiła powstańców. Droga prowadząca do mogiły jest bardzo piaszczysta, nie na szosowe opony. Wybiorę się tam następnym razem. 
W Janówce, przy głównej drodze położona jest cerkiew św. Dymitra. Świątynia została wzniesiona w latach 1997–2000, a obok niej znajduje się prawosławna kapliczka z 1936. Według przekazu  - jej wnętrze zdobi przywieziona z Rosji w 1918 r. kopia ikony Matki Boskiej Kazańskiej. Kapliczka i cerkiew są zamknięte. Oglądam je jedynie z zewnątrz.


Dojeżdżam do Hanny. To bardzo atrakcyjna miejscowość. Już niedługo stanie się celem mojej wycieczki. A dziś oglądam zabytkowy kościół z innej perspektywy - od zaplecza :)


Nieopodal odkryłam interesujący mural. Rzeka Bug musiała dawniej stanowić ważny szlak komunikacyjny i być istotnym źródłem zarobku mieszkańców. 


Z Hanny do Włodawy jadę szlakiem Green Velo. Wiatr mi pomaga. Nie jadę, a pędzę!  
Dojeżdżam do Włodawy - Miasta 3 Kultur. 
Początki Włodawy sięgają średniowiecza. Prawdopodobnie istniała już wówczas osada obronna. Pierwsze pisemne wzmianki o Włodawie można odnaleźć w Kronice Halicko-Wołyńskiej. W połowie XV wieku Włodawa została włączona do Wielkiego Księstwa Litewskiego, a rzeka Włodawka oddzielała ziemie Korony od Litwy. W 1475 r. Włodawa dostaje się we władanie  litewskiego rodu Sanguszków, a 60 lat później gród otrzymuje prawa miejskie. Do miasteczka zaczynają napływać Żydzi. Pod koniec XVI w. nowym panem ziem włodawskich zostaje Andrzej Leszczyński, wojewoda brzesko-kujawski. Jesienią 1648 r. dzicz kozacka Chmielnickiego pali miasto i morduje większość mieszkańców, a dziewięć lat później podobnego barbarzyństwa dopuszczają się wojska szwedzkie. W XVII wieku nowy właściciel Rafał Leszczyński sprzedaje miasto Ludwikowi Konstantemu Pociejowi, późniejszemu hetmanowi polnemu litewskiemu. Nowy właściciel sprowadza do Włodawy ojców Paulinów, którym funduje klasztor jako votum dziękczynne za uratowanie życia. Miasto zmienia właścicieli jeszcze kilkakrotnie, by w XIX wieku stać się własnością rządu carskiego.
W okresie międzywojennym Włodawa była miasteczkiem wielonarodowym, w którym współistniały ze sobą trzy religie: katolicyzm, prawosławie i judaizm. Obok siebie żyli: Białorusini, Ukraińcy, Polacy i Żydzi. Oprócz kościoła i cerkwi funkcjonowały dwie synagogi, dom modlitwy, szkoła talmudyczna, rytualna łaźnia i dwa cmentarze żydowskie. Podczas II wojny światowej z ulic miasta zniknęli Żydzi, wywiezieni przez Niemców do obozu zagłady w Sobiborze. Po wojnie, na skutek regulacji granic wysiedlono Białorusinów i Ukraińców, a miasteczko straciło swój wielokulturowy charakter.
Obecnie Włodawa, powraca do swych wielonarodowych i wielowyznaniowych tradycji. W celu upamiętnienia dawnej wielokulturowości Ziemi Włodawskiej organizowany jest coroczny Festiwal Trzech Kultur.

Zaczynam zwiedzanie od kościoła p.w. Św. Ludwika i Klasztoru Paulinów. 

Kościół pw. św. Ludwika został wzniesiony w latach 1739-1752. Wraz z kościołami w Chełmie i Lubartowie należy do grupy późnobarokowych  świątyń ziemi lubelskiej, zaprojektowanych przez Pawła Antoniego Fontanę.  Budowniczym świątyni był Tomasz Rezler. 


Paulini z Jasnej Góry przybyli do Włodawy w 1698 r. Było to możliwe dzięki fundacji właściciela dóbr włodawskich Ludwika Konstantego Pocieja. Pierwotnie zakonnicy mieszkali w pomieszczeniach przy pokalwińskim zborze. Dopiero w latach 1711 – 1718 wybudowano klasztor, którego architektem był Józef Piola.


Kolejnym zabytkiem jest Cerkiew prawosławna p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Byłam tu kilka lat temu - prowadzony był wówczas remont. Obecnie cerkiew jest odrestaurowana.
Pierwszą świątynię unici wybudowali na tym miejscu w 1790 r. Drewniana budowla spaliła się 12 lutego 1813 r. Unici zbudowali nową, również drewnianą. W 1821 r. zaprzestano odprawiania w niej nabożeństw. Dopiero dwadzieścia lat później rozpoczęto prace nad kolejną świątynią. Na wzniesieniu stanęła murowana cerkiew w stylu cerkwi ruskiej, bizantyjsko–klasycystycznej. Cerkiew ponownie zaczęła popadać w ruinę i została rozebrana.
Obecną świątynię postawiono według projektu architekta Wiktora Syczowa w latach 1893-1895. Po wysiedleniu Ukraińców w 1946 r. została zamknięta na 10 lat. Nabożeństwa ponownie zaczęto odprawiać dopiero w 1956 roku.


W sąsiedztwie cerkwi znajduje się budynek klasycystycznej plebanii. Plebanię wybudowano w latach 1846-1850. 


Kolejny zabytek to „Czworobok”. Położony jest w centrum miasta. Budynek powstał w XVIII wieku i mieścił kramy oraz jatki. „Czworobok” jest obiektem późnobarokowym, zbudowanym na planie kwadratu, ma spory dziedziniec, na który prowadzą dwie bramy wjazdowe ulokowane na osi wschód – zachód.
Jest to unikalny przykład architektury użytkowej, która doskonale wpisywała się w zabudowania rynku. Główny plac miasta otoczony był kamieniczkami – piętrowymi oraz parterowymi. 



Według lokalnej tradycji, to właśnie na dziedzińcu „Czworoboku” Michał Wołodyjowski miał pojedynkować się z Bohunem.
Włodawa naprawdę zaistniała na kartach Trylogii. W XXI rozdziale drugiego tomu „Ogniem i mieczem” to właśnie w tym mieście Rzędzian spotyka leczącego rany Bohuna i wkrada się w jego łaski.


Jadę pod Pomnik Tadeusza Kościuszki. Ma on formę wysokiego, strzelistego obelisku – na jego szczycie umieszczono orła z rozpostartymi skrzydłami. Oprócz tego na cokole przymocowano mosiężną plakietkę z popiersiem Kościuszki i napisem „Naczelnikowi Rodacy".



Ostatnim przystankiem na trasie mojej wycieczki jest zespół synagogalny. W skład kompleksu wchodzą: Wielka Synagoga, Mała Synagoga i dom pokahalny.

Wybudowana w latach 1764-1774 w stylu późnego baroku Wielka Synagoga została sfinansowana przez gminę żydowską, oraz ówczesnych właścicieli Włodawy – Czartoryskich. Synagoga spłonęła podczas I wojny światowej. Odbudowana w okresie międzywojennym, podczas kolejnej została zdewastowana i do 1970 r. służyła jako magazyn. W latach 80 przeprowadzono remont obiektu i od 1983 r. w synagodze mieści się Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, ze stałą wystawą poświęconą historii i kulturze polskich Żydów. Dzisiaj muzeum było zamknięte. 
Obok Synagogi Wielkiej znajduje się Synagoga Mała. Zbudowana w drugiej połowie XVIII w., pełniła funkcje dodatkowej bożnicy oraz szkoły talmudycznej. Uszkodzona podczas I wojny została wyremontowana w okresie międzywojennym. W czasie okupacji Niemcy urządzili w niej magazyn i sklep, a po zakończeniu II wojny budynek pełnił funkcję kina, następnie magazynu Gminnej Spółdzielni. W 1983 r. synagogę przejęło Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, które przeprowadziło prace remontowe.




Dom pokahalny został zbudowany w 1928 r. Pełnił funkcję administracyjną. Znajdowała się tutaj biblioteka, a swoją siedzibę miały Zarząd Gminy Żydowskiej i inne organizacje żydowskie, np. Stowarzyszenie Psalmowe. W czasie II wojny światowej Niemcy zdewastowali budynek. Po wojnie znajdowały się w nim kolejno: Komitet Powiatowy PPR, Powiatowy Związek Gminnych Spółdzielni i sklep wielobranżowy. W 1983 r., jak poprzednie obiekty, został przejęty przez Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego i wykorzystywany jest jako pomieszczenia biurowe oraz magazynowe.


Moja wycieczka powoli dobiega końca. Zostało już tylko dojechać do domu. 

Zachód słońca nad ścieżką przy wojewódzkiej :)


Kategoria Wycieczki, Ciekawa Lubelszczyzna